piątek, 12 sierpnia 2016

17.Zdjęcie

Kiedy się obudziłam zastałam puste łóżko, popatrzyłam na zegarek i zamarłam była w pół do jedenastej. Miałam już wstać ale do pokoju wszedł Harry.
- Dzień dobry Kochanie - powiedział kładąc przede mną tace ze śniadaniem
- Dzień dobry kochany jesteś - powiedziałam
- Zaraz wrócę idę tylko po małą - kiedy go nie było zaczęłam jeść naleśniki z truskawkami.
- Cześć księżniczko chodź do mamusi - powiedziałam kiedy Styles pojawił się z mała
- Smakuje Ci - zapytał się leżąc już koło mnie
- Jesteś bardzo dobrym kucharzem - kiedy zjadłam i wypiłam kawę przypomniałam sobie o bardzo ważnej sprawie - Harry nie miałeś wczoraj wstawić zdjęcia
- O jezuś zapomniałem - znalazł szybko telefon - co myślisz o tym - pokazał mi fotografie
- Jest idealne - mówię całując małą w głowę, po czym biorę swój telefon,
- Zrobione teraz czekamy na dramę - powiedział a ja od razu polubiłam je i skomentowałam
 < Kocham :*:*>
 - Ja was też - wtuliłam się w niego i tak siedzieliśmy a telefon Harrego cały czas wibrował - co ty na to żeby sprawdzić co piszą
- No to dawaj - zabrałam małą od chłopaka a on zaczął czytać ale zaraz bo wszystkie się  powtarzały
< To jest jakiś żart >
< Harry prima aprilis jest w kwietniu >
< What > i wiele innych tego typu

- Co ty na to  żeby pojechać na wybrzeże - zaproponował Harry
- Dobry pomysł to co zbieramy się - zapytałam podnosząc się z łóżka
- Leć do łazienki ja już brałem prysznic ubiorę siebie i małą



Kiedy dojeżdżamy do celu. Zabieramy wózek z małą i kierujemy się na molo. Jest tu tak pięknie, cisza i spokój, Dawno nie czułam się tak zrelaksowana. Ustaliliśmy w samochodzie, ze dojdziemy do końca aby tam  w miejscowej restauracji  zjeść posiłek. Większość czasu szliśmy w ciszy trzymając się za ręce, a Harry pchał wózek tylko czasem któreś z nas komentowało widoki.


czwartek, 16 czerwca 2016

16. Niespodzianka

*** kilka tygodni później ***

Dzisiaj jest wielki dzień, ponieważ poznaję rodzinę Harrego oraz cały świat dowie się o Stelli.
Wstałam wcześnie jak na mnie, bo jest dopiero po 7 a ja normalnie wstaje po 9. Sprawdziłam co u małej, która nadal sobie słodko spała i ubrana  w dresy poszłam pobiegać. Przed zajściem w ciążę codziennie robiłam po 10 km  a teraz po 2 już mam dość chyba trzeba zacząć ćwiczyć. Po godzinie wracam do domu i od razu lecę pod prysznic, następnie ubieram się i maluję kiedy kolejny raz wchodzę do pokoiku małej ta właśnie się przebudza, pozwalam jej się trochę poprzeciągać a sama wybieram ubranko na teraz oraz wyjmuję z szafki pieluszkę i chusteczki.
- Dzień dobry księżniczko -podnoszę ją a ona odpowiada mi po swojemu - ubierzemy się, zjemy śniadanko i pojedziemy do tatusia.
Tak jak powiedziałam tak zrobiłam
-Hej co wy tak wcześnie - wiata nas Harry z mokrymi włosami i ręcznikiem przewiązanym na biodrach
- Nie mogłyśmy się doczekać, aż cię zobaczymy - powiedziałam kładąc fotelik z małą na podłodze
- Poczekajcie chwilkę pójdę się tylko ogarnąć - powiedział i szybko pobiegł na piętro.
W czasie jego nieobecności przeniosłyśmy się do salonu. Kiedy loczek wraca, zaczynamy przygotowywać posiłek, po godzinie wkładam zapiekankę do piekarnika.
- Chodź mam wam coś do pokazania - mówi Harry łapiąc mnie za rękę i prowadzi na górę.
Zatrzymujemy się na wprost pokoju bruneta.Kiedy wchodzimy do pomieszczenia nie mogę uwierzyć własnym oczom.
Kiedy to zrobiłeś - pytam chodzą ciągle w kółko.
- Z chłopakami spędziliśmy nad tym kilka wieczorów. Podoba Ci się -pyta mnie podchodząc do mnie
- Jest pięknie ale nie musiałeś
- Musiałem moja małą księżniczka musi mieć swój pokoik - mów i całując małą w główkę po czym
kładzie ją w jej nowym łóżeczku a ja podchodzę do niego i się wtulam w jego bok - Ciesze się że was mam - przytula mnie mocniej do siebie
- My też cieszymy się że jesteś z nami nasze życie jest zupełni inne niż sobie wyobrażałam
Stoimy tak i rozmawiamy patrząc cały czas na małą dopóki nie przerywa nam dzwonek do drzwi. W dwójkę z chodzimy na dół. Kiedy Harry otwiera drzwi w progu stoi Gemma oraz mama rodzeństwa i ich ojczym. Stałam z boku kiedy rodzina się witała
- Mamo to jest Emily moja dziewczyna - przedstawił mnie chłopak kobiecie
- Miło mi panią poznać - powiedziałam
- To mi miło cię poznać, pierwszy raz od świąt Wielkanocnych nas zaprosił tak z siebie - podeszła do mnie i mnie przytuliła - a tak w ogóle jestem Anna
Kiedy zostałam zapoznana z ojczymem mojego partnera. Harry zaprosił swoją rodzinę do stołu, a my poszliśmy po zapiekankę do kuchni. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy było bardzo przyjemnie, kiedy skończyliśmy i była pora na deser Harry zabrał głos.
- Mamo mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę ale najpierw muszę iść na chwilkę na górę
- Co on znów wymyślił - zapytała mnie Ann
- Zaraz się dowiesz -odpowiedziała Gemma i wysłała mi uspokajające spojrzenie
Po chwili zauważyłam  z chodzącego ze schodów  już nie śpiącą księżniczkę na rękach.
- Mamo - odezwał się chłopak stojąc za nią i poczekał aż się odwróciła - Poznaj swoją wnuczkę Stellę
Jego mama stałą jak kamień i chyba nie wiedziała co ma zrobić
- Ile ona teraz ma - zapytała
- Nie cała 6 miesięcy - odpowiedział zmieszany Harry
- To chcesz mi powiedzieć, że przed około roku temu zrobiłeś dziecko i nic nam nie powiedziałeś.
- To nie jest takie proste siądź i wszytko ci wyjaśnimy powiedział zajmując swoje poprzednie miejsce podając mi mała i zaczął opowiadać.
- Czuję się jak w jakieś ukrytej kamerze - powiedział Robin.
- Nieźle sobie życie pomieszaliście ale co się stało to się nie odstanie - odezwała się mama chłopaka - Ale ostatni raz robisz mi taki numer bo jeszcze na zawał padnę.
- Oczywiście teraz będę mówił ci o wszystkim
- O wszystkim to lepiej nie mów mamie - wszyscy zaśmialiśmy się na słowa Gemmy
- Dobra a czy ja mogę wreszcie przytulić moją wnuczkę
- Tak oczywiście - wstałam i podeszłam do niej dojąc jej małą
- Jest bardzo podobna do Harego mają te same oczy. Mam nadzieję, że niedługo przyjedziecie do mnie
- Raczej do świat nie będziemy mieć za dużo czasu bo Harry wyjeżdża w trasę - wytłumaczyła
- Ale dasz mi chociaż jakiś do siebie kontakt żebym wiedziała co się dzieje u tej małej księżniczki
- Oczywiście później pani podam swój numer
- Nie mów do mnie na pani jestem Ann. Czuję się staro jak ktoś mówi mi na pani.
- Wiecie co może przejdziemy do salonu będzie nam tam wygodniej rozmawiać- zaproponował Harry

Po 19 rodzina bruneta musiała się zbierać by przed północą dojechać do domu. Mała już śpi od jakiegoś czasu spała w foteliku.
- Nie mam siły powiedział Harry w czasie ładowania zmywarki
- A czym ty się tak wymęczyłeś
- No wiesz stres mnie zmęczył
- Dobra my będziemy się zbierać - powiedziałam wycierając ręce w ściereczkę
- Gdzie zbierać wy zostajecie dziś tutaj
- Harry ja nawet nie mam swoich rzeczy
- Wiem że wozisz kosmetyczkę i najpotrzebniejsze ubrania w bagażniku
- Chyba z tobą nie wygram - powiedziałam a on mnie pocałował
- Ze mną nigdy, ja pójdę po twoje rzeczy a ty idź połóż mała w jej pokoju
Kiedy mała leżała sobie w swoim nowym łóżeczku pocałowałam ją w czółko i wróciłam na dół gdzie w salonie na ławie leżało wino i kieliszki.
- Będziesz tak stała czy do mnie dołączysz  usłyszałam  rozbawiony głos Harrego z kanapy.
Siadłam koło niego a on od razu przybliżył mnie do siebie, podał kieliszek wypełniony płynem i włączył film. Tak dobrze spędziłam ten dzień że nawet nie wiem kiedy usnęłam.

















sobota, 11 czerwca 2016

15 Zabije cię

Dziś Harry i chłopaki mają spotkanie ze swoim managementem. Trochę się stresuję, bo z tego co wiem muszą ustalać z nimi  bardzo dużą część swojego życia. A co będzie jak nie zaakceptują Stelli.Cały czas byłam podenerwowana. Nie umiałam się skupić na pracy. Kiedy po raz kolejny pomyliłam ceny Olka kazała mi jechać do domu. Nie chciałam znów ją zostawiać z naszym interesem samą ale ona uznała, że jeśli zaraz nie pojadę do domu to ze mną nie wytrzyma. Dlatego wzięłam swoje rzeczy, złapałam taksówkę i pojechałam do domu. Tam dałam wolne niani, przebrałam się w coś luźniejszego od sukienki  , zawiązałam włosy w koka, przy okazji przebrałam pieluszkę małej, która właśnie się obudziłam, wzięłam ją na dół i z kubkiem gorącej czekolady siadłam na kanapie i oglądałam serial.

Harry POV 

Ja nie mogę czy ja muszę być takim debilem, że mnie umiem nastawić sobie budzika. Powinienem być na miejscu już 10 minut temu. Paul pewnie się zdenerwuje, ze znów nie przyjechałem na czas. Ale kurna kto robi spotkanie o 9 godzinie. Wczoraj wieczorem cały czas wymyślałem jak poinformować mojego managera, że mam córkę. Będąc pod siedzibą Modestu szybko parkuję na pierwszym lepszym miejscu parkingowym  i szybko biegnę do sali konferencyjnej. Zdyszany wbiegam do pomieszczenia, szybko się rozglądam i zauważam, że są tam tylko chłopaki. 
- Gdzie Paul ?- Pytam zdziwiony przecież powinien tu być jakieś 20 minut temu.
- Specjalnie podaliśmy ci wcześniejszą godzinę spotkania, bo wiedzieliśmy że się spóźnisz -
wytłumaczył mi Liam 
- Dzięki chłopaki nie wiem co bym bez was zrobił - powiedziałem siadając koło Nialla sięgając po butelkę wody 
- Wystarczy, że wyjechałeś sam na wakacje i zrobiłeś Stelle - zaśmiał się Tommo a chłopaki zaczęli się śmiać 
- Dzięki naprawdę a jak już jesteśmy w temacie Stelli to mam do was prośbę 
- Wiesz jak chcecie gdzieś wyjść z Emily to chętnie z Perrie się nią zajmiemy - zaoferował Zayn 
- Dzięki będę pamiętał ale uznałem, że mała powinna mieć swój pokoik w moim domu i już z pomocą Gemmy wybrałem wszystkie potrzebne rzeczy, ale trzeba jeszcze zrobić malowanie i to wszystko trzeba poskładać 
- No okey chętnie ci pomożemy, prawda chłopaki ? - Niall bez oderwania się od telefonu odpowiedział mi na moją prośbę , ciekawe z kim on tak pisze. Reszta też się zgodziła dlatego umówiliśmy się wieczór. Ledwo zdążyliśmy wszystko omówić a do gabinetu wszedł Paul.
- Witam chłopaki. No nie wierze co się stało Harry, że dziś się nie spóźniłeś?- No oczywiście musiał sobie o tych kilku razach spóźnienia przypomnieć. 
Najpierw dał nam cały harmonogram prób do trasy oraz wszystkich ustalonych wywiadów no super więcej już tego nie mogło być co roku jest tego więcej. Następnie sprawdzenie co się dzieje u nas czyli przegląd naszych wpadek. Trochę oberwało się Lou i Zaynowi za ich wyskok na imprezie troszeczkę za dużo wypili.
- Harry coś się tobie stało ostatnio , chory jesteś czy co może chcesz iść do lekarza- zapytał mnie Paul
- Nie potrzebny mi żaden lekarz bardzo dobrze się czuję - odpowiedziałem mu 
-Dziwne normalnie cięgle były z tobą jakieś problemy i nie pamiętam żebyś przyszedł na nasze spotkanie punktualnie.
- No bo jest pewna sprawa - mówiłem bardzo powoli
- Wiedziałem, że coś się kroi- popatrzył na mnie tym swoim wzrokiem wiem wszystko Harry  jesteś skończony 
- Mam córkę- powiedziałem patrząc na niego i tylko czekałem na jego wybuch ale usłyszałem tylko śmiech 
- Bardzo śmieszne no naprawdę się uśmiałem jak to już możemy się rozejść - powiedział próbując uspokoić śmiech 
- Ale on mówi prawdę - przyznał mi rację Payne 
- Tak a moją kochanką jest Madonna- 
- To jest Stella - powiedziałem  pokazując mu zdjęcie na moim telefonie - teraz wierzysz 
Zapadła cisza. Paul cały czas wpatrywał się to na mnie to na telefon 
- Kurwa Styles zabije cię - krzyknął 
- Lepiej go nie zabijaj mała musi mieć ojca ledwo go poznała - powiedział z uśmiechem Niall 
- Ty lepiej się zamknij a ty Styles proszę mi to wszystko wytłumaczyć - no to teraz jest zdenerwowany tak jak kazał powiedziałem mu wszystko - ty nie wiesz co to są gumki 
- Byłem pijany 
- Tak jest jak się nie umie używać mózgu kurwa co my teraz zrobimy 













piątek, 10 czerwca 2016

14.Zawsze będę

Ten weekend był naprawdę ciężki spotkanie chłopaków  z moją siostra było dla mnie koszmarem.
Nie dało się jej dosłownie oderwać od nich cały czas za nimi latała, dobrze że nie chodziła za nimi do łazienki. Jak by nie to to spotkanie było nawet udane razem z mama i Olciakiem ugotowałyśmy prawdziwy polski obiad był schabowy ziemniaczki z koperkiem do tego kapustka no i oczywiście był rosołek a  na deser szarlotka. Brakowało mi takiego niedzielnego posiłku. Blondynowi tak smakowało, że wziął chyba 2 dokładki pierwszego dania. Bardzo się stresowałam tym spotkanie no bo prawdę mówiąc moja rodzina poznała mojego chłopaka i prawdopodobnie a jak jestem w temacie to właśnie wyrwałam się z butiku i jadę do Harrego, ponieważ dzwonił do mnie, że przyszły wyniki.
Nie wiem dlaczego ale jechałam bardzo powoli. Boje się tylko naprawdę nie wiem czego. Czy tego
że będą pozytywne czy negatywne. Kiedy dojechałam pod dom Harrego to nie wyszłam od razu z samochodu tylko odliczyłam sobie powoli w do 50 i dopiero ruszyłam w kierunku drzwi. Nie zdarzyłam nawet zapukać a już stał przed mną mój chłopak.
- Cześć - przywitałam się i od razu się do niego przytuliłam
-Hej -mocno mnie objął- chodź do salonu
Zdjęłam buty i powiesiłam płaszcz na wieszaku. Na ławie w salonie leżała koperta a na sofie siedział wpatrzony w nią Styles.
Zajęłam miejsce obok niego i patrzyłam się w tym samym kierunku.
- Ty chcesz otworzyć czy ja mama to zrobić - zadałem pytanie, a on bez odpowiedzi i rozerwała kopert, wyjął dokumenty zaczął szybko przerzucać to czego potrzebujemy, po kilku stronach zatrzymał się.
- Nie wierze- rzucił kartki na ławę i ruszył w stronę kuchni , nie czekając na to czy powie sam mi powie co jest tam napisane, tym razem to ja wzięłam badania w dłonie, po przeczytaniu sama nie dowierzałam to co tam pisze- chcesz się napić - nawet nie spostrzegłam że Harry wrócił na swoje miejsce tym razem trzymał w ręce szklankę z whiskey
- nie dzięki przyjechałam samochodem - i znów stała się cisza - i co teraz będzie - powiedziałam zakrywając twarz rękoma
- Ej kochana nie płacz,-przyciągnął mnie w ten sposób że teraz siedziałam na jego kolanach - obiecuję ci że będę najlepszym jak mogę tatą dla Stelli
- Wystarczy że jesteś -powiedziałam przytulając się do niego mocno.
- Zawsze będę
I tak minął mi poniedziałek po 18 siedziałam z Harrym rozmawiają, po powrocie do domu opowiedziałam  wszystko moim rodzicom  którzy byli zaskoczeni ale również tak jak ja szczęśliwi  a następnie ich odwiozłam na lotnisko będzie mi ich brakowało

środa, 7 października 2015

13 Otwarcie

To już dziś wielkie otwarcie butiku, od rana jestem podenerwowana, szybko się ubrałam , umalowałam i zeszłam na dół
- Dzień dobry - przywitałam się z moimi rodzicami. Mama przygotowywała śniadanie a tato czytał jak co dzień gazetę. -Pomóc w czymś
- Dzień dobry córeczko jak chcesz to nakryj do stołu i obudź resztę  - odpowiedziała mi moja rodzicielka , szybko wykonałam przydzielone mi zadanie. Będąc na górze zajrzałam do Stelli gdzie okazało się że mała nie śpi tylko bawi się misiem
- Dzień dobry urwisie jak się spało?
- Ma- odpowiedziała mi po swojemu.
Wyjęłam ją z łóżeczka, przebrałam pampersa oraz ją ubrałam i gotowe zeszłyśmy na dół. Po śniadaniu razem z Olą pojechałyśmy do sklepu.
- Ty też jesteś tak zdenerwowana - zapytała mnie przyjaciółka
- Tak i to strasznie ale chyba nie mamy co się obawiać jak w internecie wszystko dobrze idzie to tu bd jeszcze lepiej - próbowałam ją i siebie uspokoić
- Pamiętasz nasz sposób odstresowania przed egzaminami
- To co zawracamy do Maca - przypomniałam sobie, nie musiałam czekać na odpowiedź szybko zawróciłam w stronę fastfooda a Olka włączyła naszą ulubioną playlistę. Gdy dotarłyśmy na miejsce naszego interesu byłyśmy zrelaksowane i najedzone. Przy drzwiach czekała na nas Patrycja. Od razu wzięłyśmy się do pracy, posprawdzałyśmy czy wszystko jest na swoim miejscu , w trakcie przyjechał katering który zamówiłyśmy dla klientów. Dokładnie o 12 oficjalnie otworzyłyśmy butik EMI&OLI od razu zaczął się ruch. Do pory lunchu pojawili się chłopaki z zespołu z dziewczynami, które uznały że będzie to ich ulubiony sklep. Właśnie jest moja rodzinka.
-Córeczko jestem z ciebie taki dumny.- powiedział do mnie tata przytulając mnie - dopiero co biegałaś taka malutka a teraz sama masz dziecko i do tego dobrze prosperujący interes.
- Widzisz tato jak ten czas leci a ty w ogóle się nie starzejesz
- No tak to wszystko przez geny
- No tak nasze geny są najlepsze.Chcieliście się przejść po Londynie to zastawcie mała żeby wam nie przeszkadzać - zaproponowałam
- Kochanie jesteś w pracy to tobie będzie przeszkadzać
- Co ty i tak niedawno usnęła to przez około 2 godziny będzie spokój
- No dobrze to my pójdziemy na spacer i się spotkamy już w domu.
 No i nie jeszcze zapomniałam o jutrzejszym obiedzie na który maja przyjść chłopaki, muszę coś wykombinować.
- Nie spodziewałam się takiego ruchu- powiedziała Olcia kiedy chyba pierwszy raz dziś mogłyśmy sobie na chwilkę siąść.
- Mam nadzieje, że będzie podobny cały czas
- Żeby nam tylko ubrań nie zabrakło- zażartowała
- O dobrze, że wspomniałaś pójdę sprawdzić czy niczego nie brakuje
Gdy wykonywałam powierzone sobie zadanie poczułam duże dłonie na swoich biodrach
-Hej słoneczko
-Cześć przystojniaku- odwróciłam się w jego stronę a on szybko cmoknął moje usta
- Jak tam dobrze wam idzie ??
- Tak od początku dobry jest ruch teraz troszkę się zmniejszył a gdzie twoja siostra ??
-Już przeszukuje wieszaki - pokazał ruchem głowy na lewo a ja popatrzyłam w tamta stronę gdzie stała piękna blondynka, bardzo podobna do Harrego- chodź poznam cię z nią
-O hej ty musisz być Emily,- powiedziała kiedy do niej podeszliśmy - mój braciszek troszkę mi o tobie opowiadał
- Mam nadzieje że tylko dobre rzeczy
-Z tego co opowiadał i widzę to się dogadamy
- Dobra siostrzyczko miałaś pooglądać ciuchy
- Okey bąbelku już idę zostawię was samych gołąbeczki.
- Jeszcze raz mnie tak nazwiesz papryko a się pogniewamy
- dobra dobra Emi jakoś się z tobą skontaktuję i się z umówimy na jakąś kawkę
- okey Gemma
- Czy jest tu jakieś przestronne miejsce - zapytał Harry kiedy jego siostra ruszyła w stronę działu z sukienkami
- Jasne chodźmy na zaplecze od razu zajrzę do małej - kiedy szliśmy w stronę pomieszczenia służbowego powiedziałam Oli że jakbym była potrzebna to gdzie jestem
Porozmawiała troszkę z Harrym po czym pożegnaliśmy się czule a potem wzięłam się ponownie do pracy.


























sobota, 22 sierpnia 2015

12

Od spotkania z Harry minęły  2 tygodnie w tym czasie często się spotykaliśmy i musze przyznać, że chyba między nami zaczęło coś  iskrzyć i chyba polubili się ze Stellą. Małą uwielbia bawić się jego włosami. Dzisiaj wieczorem przylatuje moja rodzina, bo jutro wielkie otwarcie butiku. Nie mogę się doczekać aż biznes dobrze zacznie prosperować.  Właśnie sprawdzam czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Po skończonej pracy żegnam się z Olą i nasza pracownicą Patricią i jadę w stronę domu Zayna bo dzwonił do mnie że musi ze mną o czymś ważnym porozmawiać. Kiedy dojeżdżam zauważam samochody Liama i Harrego teraz to moja ciekawość naprawdę wzrosła. W mieszkaniu wita mnie mulat po którym widać że jest podenerwowany to samo widzę na twarzy Liama.
- O czym chcieliście porozmawiać - pytam zaniepokojona
- No też bym chciał wiedzieć - odezwał się loczek
- Bo jest taka sprawa i od razu mówimy że wszystko sprawdziliśmy kilka razy - zaczyna mówić brunet
- Ale co sprawdziliście - dopytuję się
- Stella jest córką Harrego - mówi Zayn a mnie zatyka jak jego córką ?? chyba sobie żarty robią
- Porąbało was - krzyknął loczek
- Nie no patrzcie na te zdjęcia - Zayn podał nam fotografie na których była moja córka i prawdopodobnie Harry.
-Ale większość dzieci są do siebie podobnych. - powiedziałam zmieszana
-Popatrz na uśmiech i jeszcze mówiłaś że zaszłaś na wakacjach w Hiszpanii a jak sprawdziliśmy to wtedy tam byłeś - zwrócił się Liam do przyjaciela
- Ale to niedorzeczne - powiedział
Wstałam z kanapy i wyszłam na taras musiałam sobie to przemyśleć. Co jeżeli Harry jest naprawdę tatą Stelli? Czy to możliwe ? Kiedy urodziła się bardzo chciałam żeby ojciec mojego dziecka był przymnie. gdy widuje te wszystkie szczęśliwe rodziny na spacerach jest mi smutno że nie ma przy nas tej trzeciej osoby. Dobra czas coś z tym zrobić , wstałam z zimnych płytek otrzepując nie widoczny kurz i wróciłam do pomieszczenia
- Jesteście pewni że to co mówicie jest prawdą - zapytałam zwracając na siebie uwagę
- Na 100% nie ale 80 to tak
- Jeśli nie będzie tych 20 % to was zabiję - odezwał się Harry - zostawcie nas samych
-Jak coś jesteśmy w garażu - chłopaki szybko się ulotnili
- Nie wiem czy mam im wierzyć ale chce to sprawdzić
- Chcesz zrobić testy - zapytałam
- Tak i to jak najszybciej zaraz zadzwonię do znajomego lekarza i zapytam czy nie zna jakiegoś dobrego laboratorium
- Okey jak będziesz coś wiedział to zadzwoń ja musze już jechać .
- To na razie
 Szybko wyszłam nie żegnając się z chłopakami bo chciałam być sama. Po drodze wstąpiłam do ASDY. Gdy dojeżdżałam do domu zadzwonił Harry że ma wszystko co potrzebne i w przeciągu 15 minut będzie u mnie.
-Hej już jestem - przywitałam się z moimi współlokatorami
- Cześć - odparła mi Ola- Ali mówiła że mała trochę grymasiła i chyba jej zęby rosną
- Jeszcze nie przespane noce mi dojdą to zwariuję - powiedziałam opadając na kanapę
- Co się stało ?
- Szkoda na razie gadać, idę do siebie bo muszę się przebrać, poprosisz Marka żeby wyjął zakupy z mojego samochodu
- Dobra ty leć bo za półtorej godziny powinnaś być na lotnisku
-Wiem jak Styles przyjedzie to powiedz mu żeby od razu przyszedł na górę - zwlekłam się z dotychczasowego miejsca mojego pobytu i wyjmując Stelle z kojca wdrapałam się na piętro.
Szybko przebrałam  się w luźniejsze, zmyłam makijaż i leżałam sobie na łóżku z moją córeczką.
-Mam wszystko na początku trzeba wypisać zgodę na badania - powiedział Haary ledwo  łapiąc oddech kiedy wbiegł do mojego pokoju.
- Daj ja to zrobię a ty idź się czegoś napij na dół - podał mi teczkę i jakąś mała torebeczkę i już go nie było.
Ja położyłam mała do leżaczka który jest koło mojego posłania i wzięłam się za wypełnianie.
- Okey już jestem co mam zrobić - zapytał loczek kiedy wchodząc ponownie do pomieszczenia 
- Najpierw podpisz tu i tu - pokazałam mi miejsca na papierach a on w sekundę wszystko podpisał- co trzeba z tym robić - zapytałam pokazując na torebeczkę
- Tu są takie probówki i trzeba wacikiem zrobić wymaz z gardła i podpisać kogo które - powiedział wyjmując zawartość
Założyłam rękawiczki jednorazowe i z wacikiem podeszłam do małej, jakoś udało mi się pobrać trochę śliny chociaż nie było to łatwe bo mała zaczęła płakać, w tym czasie Harry zrobił to samo
- Proszę - podałam mu zamkniętą probówkę
- Boisz się - zapytał odkładając rzeczy na toaletkę
- Trochę boję się tego że nasza relacja się zmieni
-Nie zmieni sie i ja tego dopilnuję  - powiedział przyciągając mnie to swojej klatki piersiowej - masz chwilkę czasu
- Jakieś 10 minut a ... - nie dał mi dokończyć bo popchnął mnie na łóżko
- A teraz kochanie poleżymy i odpoczniemy sobie - powiedział i pochwiki mnie pocałował jak ja uwielbiam się z nim całować - Ja sobie sie nie dziwie że prawdopodobnie pieprzyliśmy sie w
łazience
-Idż ty zboczeńcu- odepchnełam go kiedy chciał mnie pocałować
- Jak możesz mówić tak o swoim chłopaku
-Moim chłopaku ??- zapytałam
- Tak chcę żebyś była moją dziewczyną
- Dobrze mój chłopaku - pocałowałam go - chyba musimy już iść
- To co  widzimy się jutro
- Będę  przyjdę z Gemmą
- To super chętnie ją poznam - powiedziałam wstając z łóżka - co tam księżniczko jedziemy po dziadków - zwróciłam się do mojej córki która w tym czasie wpychała do buzi piąstki
-Jaka ona jest słodka - powiedział Harry
- Mój mały cukiereczek - wyjęłam ja z leżaczka i przełożyłam do nosidełka -  idziemy
- Chodź - złapał za fotelik a ja wzięłam kluczyki do samochodu i rzeczy do badań. Kiedy zeszłam na dół Harry już czekał z mała przy drzwiach od mojego samochodu, otworzyłam pojazd a on zapiął siodełko.- Jedźcie ostrożnie
- Zawsze jadę ostrożnie kochanie - podeszłam do niego i się przytuliłam - kiedy będą wyniki
- w poniedziałek
- To będzie chyba najdłuższy weekend w moim życiu
- Musze ci przyznać rację - pożegnaliśmy się i oboje wsiedliśmy do samochodów.




Długo nie było rozdziału bo najpierw egzaminy a w wakacje byłam w UK na 2 miesiące i nie dałam rady w tym roku szkolnym będę publikować rozdziału co 2-3 tygodnie. Buziaki :*:*





































niedziela, 26 kwietnia 2015

11


***Liam ***

Podjechałem pod restauracje, wychodząc z samochodu  wybrałem numer do  Emily, by dowiedzieć się gdzie jest.
-Hej.
- Cześć jesteś już na miejscu,
- tak.
-powinniśmy być do 20 minut. Wejdź do lokalu, rezerwacja jest na nazwisko Ruth - odpowiedziała szybko i się wyłączyła. Dziwnie się zachowała, ale  może nie ma czasu. Wszedłem  do restauracji i zostałem zaprowadzony do stolika, kolejny zdziwieniem tego wieczoru było to, że był zastawiony dla dwóch osób. Kiedyś często przychodziłem tu z Daniell, dlatego znałem większość pracowników. Spoglądałem na panoramę Londynu, uwielbiam to miasto nocą, kolorowe światła na czarnym tle w oddali Big Ben, London Eye.
-Proszę o to pani stolik. - Usłyszałem za sobą i się odwróciłem, przed mną stała piękna, długo noga brunetka
-Liam co ty tu robisz?- powiedziała a ja szybko zerwałem się krzesła i stanąłem przed nią
- O to samo mogę zapytać.- odsunąłem jej krzesło
-Miałam spotkać się z kuzynem Elki.- powiedziała siadając
-Ja za to miałem być na spotkaniu służbowym z Emi.- kolo nas stał kelner dlatego szybko zamówiliśmy nasze ulubione danie.
- Jestem  ciekawa kto jeszcze wiedział
- Nie wiem kto ale muszę mu podziękować
- A co na to twoja dziewczyna ?
-Kto ?
-No ta dziewczyna z którą byłeś na kolacji.
- Emily to przyjaciółka z nikim nie jestem ani nie byłem od czasu naszego rozstania
- Co tam u ciebie - zapytała Daniell po dłuższej ciszy.
- Dobrze nagrywam z chłopakami kolejny album i do lutego mamy przerwę w trasie a co u ciebie ?
-Wzięłam kilka razy udział w sesjach i występach tanecznych. Ciągle to samo.
-Dlaczego my tak sztywno rozmawiamy? - zauważyłem.
- Nie wiem ale stresuje się jak bym tu królowa była.
- Nie wiedzę jej - obejrzałem się za siebie.
- Chodź my z stąd.
- Myślisz, ze to to miejsce?
-Nie wiem ale wole się przejść. wyszliśmy z restauracji i ruszyliśmy w stronę Tamizy, pierwszy raz od pół roku czułem się tak szczęśliwy.Ale brakowało mi ej delikatnej skóry, smaku jej cudownych ust. A raz się żyje....

***Emily***
Co do wczorajszego wieczora to wiem tylko tyle, że oboje się pojawili ale jak dalej potoczyło ich spotkanie można sobie wyobrazić, bo oboje mają wyłączone telefony, a Liama nie ma u Zayna. Ale koniec z ich związkiem ja tu mam za godzinę spotkanie ze Stylsem a nie jestem gotowa.
- Ola możesz przyjść na chwilkę do mnie. - zawołałam przyjaciółkę
- Co się dzieje? - zapytała wchodząc do mojego pokoju trzymając ma rękach moją królewnę.
- Nie mam w co się ubrać. - powiedziałam wyciągając ręce w jej stronę.
- Masz ją i idź do łazienki zrób sobie makijaż, a ja ci przyszykuję kilka zestawów.

Tak jak kazała zrobiłam, po 10 minutach wyszłam umalowana . Na łóżku leżało kilka sukienek, spódnic itp.
- Ja jestem za ta granatową spódnicą ale lepiej będzie jak wszystko po przymierzasz. zabrała mi z rąk mała a w zamian dała spódnice i beżowy sweter.
Po przymierzeniu chyba z 5 zestawów uznałyśmy, że najlepsze będą czarne rurki, tego samego koloru bluzka i beżowy płaszcz.
kiedy popatrzyłam na zegarek, zamarłam miałam 10 minut, a jeszcze jestem nie uczesana dobrze , że Ola włączyła wcześniej prostownice. Kiedy moja fryzura była gotowa usłyszałam dzwonek do drzwi szybko spryskałam się perfumami, wzięłam torebkę i pożegnałam się z dziewczynami. Kiedy dotarłam na dół drzwi były otwarte, a z dworu dobiegały odgłosy, wyszłam na zewnątrz i zauważyłam chłopaków rozmawiających chyba o samochodzie, bo się na niego patrzyli.
-Cześć. - przerwałam im.
- Hej.-odpowiedział mi Harry lustrując mnie wzrokiem - ślicznie wyglądasz
- Dziękuję ty również
- Dobra nie słodźcie tak - przerwał Mark - masz być w domu przed północą
- Dobrze tatusiu - powiedziałam całując go w policzek.
Pojechaliśmy do kina samochodowego, przeszliśmy na tył samochodu gdzie były rozłożone koce i poduszki.
film tak jak książka bardzo mi się podobał, oczywiście musiałam się popłakać.Po seansie zostaliśmy na miejscu i rozmawialiśmy oglądając gwiazdy.
-Mogę ci coś powiedzieć tylko się nie obraź?
-No okej
- Jak Liam cię poznał i powiedział że zakładasz butik, myślałem ze chcesz się na nas wybić...
- Nie miałam takich zamiarów.- przerwałam mu siadając.
-Wiem. Kiedy cię poznałem to zauważyłem jaka jesteś. wyglądasz tak delikatne, a jesteś taka silna trzymasz się swoich celów i się nie poddajesz, chociaż pojawiają się problemy, bierzesz go na plecy i idziesz przed siebie.
-Kiedy dowiedziałam się, ze jestem w ciąży, przyszedł do mnie dziadek. To była osoba, która mnie zawsze motywowała powiedział do mnie ważne słowa Kiedy będziesz upadać to nawet najbliższe osoby będą się z ciebie śmiały ale ty masz wstać i iść z podniesiona głową. i to jest moje motto.
-Bardzo mądry z niego człowiek.
-był- powiedziałam cicho
-Przykro mi to musiała być dla ciebie bliska osoba.
- Dobra skończmy zamulać
- Patrz spadająca gwiazda.
-Trzeba pomyśleć życzenie.- zamknęłam oczy i wypowiedziałam w myślach życzenie.
- Co pomyślałaś ?
- Nie powiem Ci, bo się nie spełni.
Leżeliśmy jeszcze trochę ale zrobiło się strasznie zimno, dlatego uznaliśmy że czas wracać. W czasie dogi loczek włączył radio i razem z nim podśpiewywaliśmy.
- Dziękuję za wieczór.- Powiedziała przyciszając muzykę, kiedy parkował przed mym domem.
- To ja ci dziękuje, ze chciałaś ze mną wyjść.
-Dobranoc- Powiedziałam całując go w policzek i wysiadłam z pojazdu. wchodząc do domu pomachałam mu. Zdjęłam buty i poszłam do kuchni, nalałam sobie do szklanki soku i usłyszałam pukanie do drzwi. Szybko poszłam otworzyć, kiedy tylko je uchyliłam , zostałam popchnięta na ścianę poczułam jego wargi na swoich. Na początku oszołomiona nie oddałam pocałunku, ale gdy oprzytomniałam zaczęłam oddawać pocałunki.
-Teraz się mogę pożegnać - powiedział na chwile przerywając - dobranoc piękna- musnął swoimi ustami moje i już go nie było.



Rozdział miał się pojawić 2 tygodnie temu ale postanowiłam poczekać do moich urodzin.