piątek, 10 czerwca 2016

14.Zawsze będę

Ten weekend był naprawdę ciężki spotkanie chłopaków  z moją siostra było dla mnie koszmarem.
Nie dało się jej dosłownie oderwać od nich cały czas za nimi latała, dobrze że nie chodziła za nimi do łazienki. Jak by nie to to spotkanie było nawet udane razem z mama i Olciakiem ugotowałyśmy prawdziwy polski obiad był schabowy ziemniaczki z koperkiem do tego kapustka no i oczywiście był rosołek a  na deser szarlotka. Brakowało mi takiego niedzielnego posiłku. Blondynowi tak smakowało, że wziął chyba 2 dokładki pierwszego dania. Bardzo się stresowałam tym spotkanie no bo prawdę mówiąc moja rodzina poznała mojego chłopaka i prawdopodobnie a jak jestem w temacie to właśnie wyrwałam się z butiku i jadę do Harrego, ponieważ dzwonił do mnie, że przyszły wyniki.
Nie wiem dlaczego ale jechałam bardzo powoli. Boje się tylko naprawdę nie wiem czego. Czy tego
że będą pozytywne czy negatywne. Kiedy dojechałam pod dom Harrego to nie wyszłam od razu z samochodu tylko odliczyłam sobie powoli w do 50 i dopiero ruszyłam w kierunku drzwi. Nie zdarzyłam nawet zapukać a już stał przed mną mój chłopak.
- Cześć - przywitałam się i od razu się do niego przytuliłam
-Hej -mocno mnie objął- chodź do salonu
Zdjęłam buty i powiesiłam płaszcz na wieszaku. Na ławie w salonie leżała koperta a na sofie siedział wpatrzony w nią Styles.
Zajęłam miejsce obok niego i patrzyłam się w tym samym kierunku.
- Ty chcesz otworzyć czy ja mama to zrobić - zadałem pytanie, a on bez odpowiedzi i rozerwała kopert, wyjął dokumenty zaczął szybko przerzucać to czego potrzebujemy, po kilku stronach zatrzymał się.
- Nie wierze- rzucił kartki na ławę i ruszył w stronę kuchni , nie czekając na to czy powie sam mi powie co jest tam napisane, tym razem to ja wzięłam badania w dłonie, po przeczytaniu sama nie dowierzałam to co tam pisze- chcesz się napić - nawet nie spostrzegłam że Harry wrócił na swoje miejsce tym razem trzymał w ręce szklankę z whiskey
- nie dzięki przyjechałam samochodem - i znów stała się cisza - i co teraz będzie - powiedziałam zakrywając twarz rękoma
- Ej kochana nie płacz,-przyciągnął mnie w ten sposób że teraz siedziałam na jego kolanach - obiecuję ci że będę najlepszym jak mogę tatą dla Stelli
- Wystarczy że jesteś -powiedziałam przytulając się do niego mocno.
- Zawsze będę
I tak minął mi poniedziałek po 18 siedziałam z Harrym rozmawiają, po powrocie do domu opowiedziałam  wszystko moim rodzicom  którzy byli zaskoczeni ale również tak jak ja szczęśliwi  a następnie ich odwiozłam na lotnisko będzie mi ich brakowało

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz