środa, 4 marca 2015

10

Wczoraj w nocy chłopaki wrócili z promocji płyty w Stanach. Jestem umówiona z Liamem na obiad mam dzisiaj go zaprosić na kolacje mam nadzieje ze się zgodzi. Perrie zamówiła na piątek na 19:30 stolik w restauracji, do której podobno często chodzili. Właśnie jestem z Olą u krawcowych by poprawić wszystkie niedoskonałości. Chociaż nie ma co sprawdzać, panie zrobiły to tak dobrze że jestem zdumiona tą perfekcją. Spakowałyśmy ubrania do specjalnych pokrowców i zapakowałyśmy do samochodów.Szybko się uporałyśmy z zawiezieniem strojów. W drodze na obiad zadzwonił mi telefon szybko odebrałam nie patrząc kto dzwoni.
- halo. - włączyłam głośno mówiący i telefon położyłam na desce rozdzielczej.
- hej... tu Harry.- powiedział jąkając się zdziwiłam się po pierwsze nie dawałam mu swojego numeru,a po drugie on  się jąkał.
- a cześć.
- mam do ciebie prośbę?-kolejne zdziwienie.
- ma się bać?
- nie bo ty jesteś dziewczyna .-zaczęłam się śmiać. -ej nie śmie się.
- no dobra tak jestem dziewczyną. -powiedziałam poważnie.
- i znasz się na damskie modzie a ja zupełnie moja siostra ma urodziny i nie wiem co jej kupić.
- i mam pomoc ci znaleźć dla nie prezent?
- jak byś mogła pytałem już Elki ale ona jest w Manchesterze.
- no dobra pocierpię trochę na zakupach.
- to co jutro o 13?
- to do jutra.- rozłączyłam się i zaparkowałam przed mała restauracją, wyszłam zabierając ze sobą telefon i torebkę.Kiedy weszłam do lokalu Liam siedział już przy stoliku podeszłam do niego.
-cześć. - przytulił mnie.
- hej. - siedliśmy i kolo nas od razu pojawiła się kelnerka.
- dzień dobry co chcieliby państwo zamówić? - ja poprosiłam sałatkę z krewetkami, a Liam jakiegoś kurczaka.  - dziękuje za 5 minut podam dania.
- opowiadaj jak było w Stanach. - chłopak zaczął mówić jak codziennie miał jakiś wywiad i o koncercie w dniu premiery płyty.- a wiesz że kupiłam sobie tą wasza płytę?
- i jak?
-no nie wiem. - chłopak zrobił się smutny. - żartowałam jest świetna, już wcześnie podobała mi się wasza muzyka a teraz upewniłam się ze moja siostra jednak ma gust co do muzyki.
- widzisz jednak można się czegoś od młodszego rodzeństwa nauczyć. Siedzieliśmy i tak rozmawialiśmy zjedliśmy obiad i później Liam namówił mnie na deser zamówił nam po dużym kawałku kremówki uwielbiam to ciasto, ale było tak słodkie że połowę tylko zjadłam.
-Liam co robisz jutro?  -zapytałam.
- mam zamiar siedzieć i się obijać, a co ?
- bo idziemy z Olką na kolacje z redaktorem gazety, w której ma ukazać się informacja o nasze kolekcji i ona idzie z Markiem, a ten facet ma przyjść z żona i będę tak sam. - za  te kłamstwa będę się w piekle smażyć.
- i chcesz żebym poszedł z tobą jako twój przyjaciel.
-mhm. -pokiwałam głowa. - plose.
- okej.
- naprawdę?
-tak.
- jesteś kochany.
Wyszliśmy z restauracji przed którą było kilka fanek, Liam rozdał autografy i zrobił sobie z nimi zdjęcie. Pożegnaliśmy się i każdy poszedł w stronę swojego samochodu, po drodze zadzwoniłam do El dowiedziałam się że Daniell tez się zgodziła. No to czas na randkę w ciemno. Powinnam być jakąś swatką, przecież to ja Olkę i Marka poznałam, jeszcze moja niania i pan Borowski. Przypomniałam mi  się historia z mojego dzieciństwa.  Viola  podkochiwała się w moim sąsiedzie dlatego ja przerzucałam ciągle piłkę czy inne zabawki za płot, a ona musiała po nie iść. I tak teraz są małżeństwem z trójką dzieci. Nawet nie wiem kiedy dojechałam do domu .Kiedy weszłam do domu moi współlokatorzy wychodzili do kina pożegnałam się z minim i poszłam z moim potworkiem do swojego pokoju, rozebrałam siebie i mała i poszłyśmy wsiąść kąpiel. Po godzinie  zabawy w wodzie, ubrałam się w dresy, a mała w podobne do mojego stroju. Podałam Stelli butelkę.
zaraz spala. Leżałam sobie tak koło niej i nawet nie wiem kiedy usnęłam.
Obudziłam się  o 7:30 onie kto o tej godzinie wstaje. Tak jest jak idzie się spać tak wcześnie, zeszłam na dół zrobiłam sobie kawę, kanapkę  z serem i pomidorem, a dla  małej mleko  i wróciłam do Stelli. Wierciła się ,ale miała jeszcze zamknięte oczy wiec nie chciałam jej budzić Na laptopie sprawdziłam pocztę i  co się dzieje na portalach społecznościowych. W  ciągu 2 godzin zdarzyłam nakarmić mała, przebrać ją, ogarnąć  swój pokój , nastawić pranie i zrobić śniadanie dla śpiochów i nic już nie mogłam wymyślić dlatego ubrałam się i pojechałam do sklepu. Stella spała, a ja ułożyłam na miejsce większość sukienek.
- cześć. - do butiku weszła uśmiechnięta Ola.
- hej. długo tu jesteś? - zapytała zdejmując płaszcz i rzucając o na ladę.
- a która jest-? - wstałam z podłogi i strzepując niewidzialny brud.
- w pół do 13.
- o szlak jestem umówiona na zakupy z Harrym.- podbiegłam do stolika na którym leżały moje rzeczy.
- z tym Harrym?- zapytała zdziwiona.
- tak powiem ci później, zajmiesz się mała bo nie zdążę?
- okej tylko mnie przywiózł Marek i myślałam że z tobą wrócę.
- trzymaj - podałam jej dokumenty i klucze do samochodu i wyszłam z lokalu łapiąc taksówkę. Podałam adres kierowcy, który okazał się Polakiem, opowiadał mi o swoim synu  ale ja  nie  słuchałam.. podziękowałam i ruszyłam do galerii, przed która czekał Styles.
- cześć przepraszam za spóźnienie.- powiedziałam dochodząc do niego .
- nic się nie stało. -przywitaliśmy się i ruszyliśmy o wejścia.
-to co chcesz jej kupić??
- nie wiem - powiedział kiedy weszliśmy do centrum handlowego
- to opowiedz mi o niej, a przy okazji będziemy wchodzić do różnych sklepów.
Tak po dwóch godzinach chodzenie kupiliśmy jedynie sobie po soku to znaczy Harry kupił ponieważ uznał, że to on mnie poprosił o pomoc to on kupuje. Szliśmy koło Yes kiedy wpadłam na pomysł a może jakaś biżuteria?
- wchodzimy tu. - zarządziłam, chodziliśmy koło wystawy i patrzyliśmy - ta bransoletka jest piękna. -pokazałam na biżuterie na drobnym łańcuszku z zawieszką motyla.
- podoba ci się? -zapytał pokiwałam głową -a może zegarek.- podeszliśmy do wystawy. - na przykład ten.
- myślisz ze twojej siostrze się spodoba?
- miała kiedyś podobny ale zgubiła.
-to co się zastanawiasz kupuj.- chłopak poszedł do ekspedientki, a ja przyglądałam  się  kolczykom może bym sobie któreś kupiła . Nie Emily masz ich  pełno w domu.
- to co idziemy?- podszedł do mnie Harry.
-tak.
- podwieźć cie do domu?
- nie trzeba.
- trzeba, nachodziłaś się ze mną to teraz chcę cie zawieś bezpieczną do domu.-uśmiechnął się do mnie pokazując swoje dołeczki.
- no okej -poszliśmy na parking podziemny, Harry miał taki sam samochód jak Liam w drodze do mojego domu gadaliśmy. Zmieniłam zdanie na temat Harrego na początku myślałam że to playboy, ale jest zupełnie inaczej może miał dziewczyny tylko na raz ale naprawdę jest fajnym kolesiem.
- no to jesteśmy.- powiedział jak parkował samochód.
- może wejdziesz?
- nie muszę jeszcze jechać do domu się przebrać i na urodziny siostry.
- a no tak. - miała już wychodzić kiedy pociągnął mnie za nadgarstek.
- masz czas jutro wieczorem?
- raczej tak.
- a nie wyszłabyś ze mną do kina mam dwa bilety i nie mam z kim iść.
- a jakiś dobry film?
- ma bardzo dobre opinie Gwiazd naszych wina chyba tak się nazywa.
- czytałam książkę.
- to co pójdziesz ze mną?
- oczywiście?
- to do jutra. - Harry pochylił się w moją stronę i pocałował mnie w policzek a przez moje ciało przeszła dziwna fala.
- pa. -wyszłam z pojazdu. Jak wchodziłam do domu widziałam tylko jak znika za rogiem.






Wiem, że rozdział miał pojawić się w niedziele, ale nie mam siły nic napisać. Muszę poprawić kilka ocen dlatego  rozdział pojawi się dopiero w kwietniu.
Przepraszam.
Do następnego :*