czwartek, 16 czerwca 2016

16. Niespodzianka

*** kilka tygodni później ***

Dzisiaj jest wielki dzień, ponieważ poznaję rodzinę Harrego oraz cały świat dowie się o Stelli.
Wstałam wcześnie jak na mnie, bo jest dopiero po 7 a ja normalnie wstaje po 9. Sprawdziłam co u małej, która nadal sobie słodko spała i ubrana  w dresy poszłam pobiegać. Przed zajściem w ciążę codziennie robiłam po 10 km  a teraz po 2 już mam dość chyba trzeba zacząć ćwiczyć. Po godzinie wracam do domu i od razu lecę pod prysznic, następnie ubieram się i maluję kiedy kolejny raz wchodzę do pokoiku małej ta właśnie się przebudza, pozwalam jej się trochę poprzeciągać a sama wybieram ubranko na teraz oraz wyjmuję z szafki pieluszkę i chusteczki.
- Dzień dobry księżniczko -podnoszę ją a ona odpowiada mi po swojemu - ubierzemy się, zjemy śniadanko i pojedziemy do tatusia.
Tak jak powiedziałam tak zrobiłam
-Hej co wy tak wcześnie - wiata nas Harry z mokrymi włosami i ręcznikiem przewiązanym na biodrach
- Nie mogłyśmy się doczekać, aż cię zobaczymy - powiedziałam kładąc fotelik z małą na podłodze
- Poczekajcie chwilkę pójdę się tylko ogarnąć - powiedział i szybko pobiegł na piętro.
W czasie jego nieobecności przeniosłyśmy się do salonu. Kiedy loczek wraca, zaczynamy przygotowywać posiłek, po godzinie wkładam zapiekankę do piekarnika.
- Chodź mam wam coś do pokazania - mówi Harry łapiąc mnie za rękę i prowadzi na górę.
Zatrzymujemy się na wprost pokoju bruneta.Kiedy wchodzimy do pomieszczenia nie mogę uwierzyć własnym oczom.
Kiedy to zrobiłeś - pytam chodzą ciągle w kółko.
- Z chłopakami spędziliśmy nad tym kilka wieczorów. Podoba Ci się -pyta mnie podchodząc do mnie
- Jest pięknie ale nie musiałeś
- Musiałem moja małą księżniczka musi mieć swój pokoik - mów i całując małą w główkę po czym
kładzie ją w jej nowym łóżeczku a ja podchodzę do niego i się wtulam w jego bok - Ciesze się że was mam - przytula mnie mocniej do siebie
- My też cieszymy się że jesteś z nami nasze życie jest zupełni inne niż sobie wyobrażałam
Stoimy tak i rozmawiamy patrząc cały czas na małą dopóki nie przerywa nam dzwonek do drzwi. W dwójkę z chodzimy na dół. Kiedy Harry otwiera drzwi w progu stoi Gemma oraz mama rodzeństwa i ich ojczym. Stałam z boku kiedy rodzina się witała
- Mamo to jest Emily moja dziewczyna - przedstawił mnie chłopak kobiecie
- Miło mi panią poznać - powiedziałam
- To mi miło cię poznać, pierwszy raz od świąt Wielkanocnych nas zaprosił tak z siebie - podeszła do mnie i mnie przytuliła - a tak w ogóle jestem Anna
Kiedy zostałam zapoznana z ojczymem mojego partnera. Harry zaprosił swoją rodzinę do stołu, a my poszliśmy po zapiekankę do kuchni. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy było bardzo przyjemnie, kiedy skończyliśmy i była pora na deser Harry zabrał głos.
- Mamo mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę ale najpierw muszę iść na chwilkę na górę
- Co on znów wymyślił - zapytała mnie Ann
- Zaraz się dowiesz -odpowiedziała Gemma i wysłała mi uspokajające spojrzenie
Po chwili zauważyłam  z chodzącego ze schodów  już nie śpiącą księżniczkę na rękach.
- Mamo - odezwał się chłopak stojąc za nią i poczekał aż się odwróciła - Poznaj swoją wnuczkę Stellę
Jego mama stałą jak kamień i chyba nie wiedziała co ma zrobić
- Ile ona teraz ma - zapytała
- Nie cała 6 miesięcy - odpowiedział zmieszany Harry
- To chcesz mi powiedzieć, że przed około roku temu zrobiłeś dziecko i nic nam nie powiedziałeś.
- To nie jest takie proste siądź i wszytko ci wyjaśnimy powiedział zajmując swoje poprzednie miejsce podając mi mała i zaczął opowiadać.
- Czuję się jak w jakieś ukrytej kamerze - powiedział Robin.
- Nieźle sobie życie pomieszaliście ale co się stało to się nie odstanie - odezwała się mama chłopaka - Ale ostatni raz robisz mi taki numer bo jeszcze na zawał padnę.
- Oczywiście teraz będę mówił ci o wszystkim
- O wszystkim to lepiej nie mów mamie - wszyscy zaśmialiśmy się na słowa Gemmy
- Dobra a czy ja mogę wreszcie przytulić moją wnuczkę
- Tak oczywiście - wstałam i podeszłam do niej dojąc jej małą
- Jest bardzo podobna do Harego mają te same oczy. Mam nadzieję, że niedługo przyjedziecie do mnie
- Raczej do świat nie będziemy mieć za dużo czasu bo Harry wyjeżdża w trasę - wytłumaczyła
- Ale dasz mi chociaż jakiś do siebie kontakt żebym wiedziała co się dzieje u tej małej księżniczki
- Oczywiście później pani podam swój numer
- Nie mów do mnie na pani jestem Ann. Czuję się staro jak ktoś mówi mi na pani.
- Wiecie co może przejdziemy do salonu będzie nam tam wygodniej rozmawiać- zaproponował Harry

Po 19 rodzina bruneta musiała się zbierać by przed północą dojechać do domu. Mała już śpi od jakiegoś czasu spała w foteliku.
- Nie mam siły powiedział Harry w czasie ładowania zmywarki
- A czym ty się tak wymęczyłeś
- No wiesz stres mnie zmęczył
- Dobra my będziemy się zbierać - powiedziałam wycierając ręce w ściereczkę
- Gdzie zbierać wy zostajecie dziś tutaj
- Harry ja nawet nie mam swoich rzeczy
- Wiem że wozisz kosmetyczkę i najpotrzebniejsze ubrania w bagażniku
- Chyba z tobą nie wygram - powiedziałam a on mnie pocałował
- Ze mną nigdy, ja pójdę po twoje rzeczy a ty idź połóż mała w jej pokoju
Kiedy mała leżała sobie w swoim nowym łóżeczku pocałowałam ją w czółko i wróciłam na dół gdzie w salonie na ławie leżało wino i kieliszki.
- Będziesz tak stała czy do mnie dołączysz  usłyszałam  rozbawiony głos Harrego z kanapy.
Siadłam koło niego a on od razu przybliżył mnie do siebie, podał kieliszek wypełniony płynem i włączył film. Tak dobrze spędziłam ten dzień że nawet nie wiem kiedy usnęłam.

















sobota, 11 czerwca 2016

15 Zabije cię

Dziś Harry i chłopaki mają spotkanie ze swoim managementem. Trochę się stresuję, bo z tego co wiem muszą ustalać z nimi  bardzo dużą część swojego życia. A co będzie jak nie zaakceptują Stelli.Cały czas byłam podenerwowana. Nie umiałam się skupić na pracy. Kiedy po raz kolejny pomyliłam ceny Olka kazała mi jechać do domu. Nie chciałam znów ją zostawiać z naszym interesem samą ale ona uznała, że jeśli zaraz nie pojadę do domu to ze mną nie wytrzyma. Dlatego wzięłam swoje rzeczy, złapałam taksówkę i pojechałam do domu. Tam dałam wolne niani, przebrałam się w coś luźniejszego od sukienki  , zawiązałam włosy w koka, przy okazji przebrałam pieluszkę małej, która właśnie się obudziłam, wzięłam ją na dół i z kubkiem gorącej czekolady siadłam na kanapie i oglądałam serial.

Harry POV 

Ja nie mogę czy ja muszę być takim debilem, że mnie umiem nastawić sobie budzika. Powinienem być na miejscu już 10 minut temu. Paul pewnie się zdenerwuje, ze znów nie przyjechałem na czas. Ale kurna kto robi spotkanie o 9 godzinie. Wczoraj wieczorem cały czas wymyślałem jak poinformować mojego managera, że mam córkę. Będąc pod siedzibą Modestu szybko parkuję na pierwszym lepszym miejscu parkingowym  i szybko biegnę do sali konferencyjnej. Zdyszany wbiegam do pomieszczenia, szybko się rozglądam i zauważam, że są tam tylko chłopaki. 
- Gdzie Paul ?- Pytam zdziwiony przecież powinien tu być jakieś 20 minut temu.
- Specjalnie podaliśmy ci wcześniejszą godzinę spotkania, bo wiedzieliśmy że się spóźnisz -
wytłumaczył mi Liam 
- Dzięki chłopaki nie wiem co bym bez was zrobił - powiedziałem siadając koło Nialla sięgając po butelkę wody 
- Wystarczy, że wyjechałeś sam na wakacje i zrobiłeś Stelle - zaśmiał się Tommo a chłopaki zaczęli się śmiać 
- Dzięki naprawdę a jak już jesteśmy w temacie Stelli to mam do was prośbę 
- Wiesz jak chcecie gdzieś wyjść z Emily to chętnie z Perrie się nią zajmiemy - zaoferował Zayn 
- Dzięki będę pamiętał ale uznałem, że mała powinna mieć swój pokoik w moim domu i już z pomocą Gemmy wybrałem wszystkie potrzebne rzeczy, ale trzeba jeszcze zrobić malowanie i to wszystko trzeba poskładać 
- No okey chętnie ci pomożemy, prawda chłopaki ? - Niall bez oderwania się od telefonu odpowiedział mi na moją prośbę , ciekawe z kim on tak pisze. Reszta też się zgodziła dlatego umówiliśmy się wieczór. Ledwo zdążyliśmy wszystko omówić a do gabinetu wszedł Paul.
- Witam chłopaki. No nie wierze co się stało Harry, że dziś się nie spóźniłeś?- No oczywiście musiał sobie o tych kilku razach spóźnienia przypomnieć. 
Najpierw dał nam cały harmonogram prób do trasy oraz wszystkich ustalonych wywiadów no super więcej już tego nie mogło być co roku jest tego więcej. Następnie sprawdzenie co się dzieje u nas czyli przegląd naszych wpadek. Trochę oberwało się Lou i Zaynowi za ich wyskok na imprezie troszeczkę za dużo wypili.
- Harry coś się tobie stało ostatnio , chory jesteś czy co może chcesz iść do lekarza- zapytał mnie Paul
- Nie potrzebny mi żaden lekarz bardzo dobrze się czuję - odpowiedziałem mu 
-Dziwne normalnie cięgle były z tobą jakieś problemy i nie pamiętam żebyś przyszedł na nasze spotkanie punktualnie.
- No bo jest pewna sprawa - mówiłem bardzo powoli
- Wiedziałem, że coś się kroi- popatrzył na mnie tym swoim wzrokiem wiem wszystko Harry  jesteś skończony 
- Mam córkę- powiedziałem patrząc na niego i tylko czekałem na jego wybuch ale usłyszałem tylko śmiech 
- Bardzo śmieszne no naprawdę się uśmiałem jak to już możemy się rozejść - powiedział próbując uspokoić śmiech 
- Ale on mówi prawdę - przyznał mi rację Payne 
- Tak a moją kochanką jest Madonna- 
- To jest Stella - powiedziałem  pokazując mu zdjęcie na moim telefonie - teraz wierzysz 
Zapadła cisza. Paul cały czas wpatrywał się to na mnie to na telefon 
- Kurwa Styles zabije cię - krzyknął 
- Lepiej go nie zabijaj mała musi mieć ojca ledwo go poznała - powiedział z uśmiechem Niall 
- Ty lepiej się zamknij a ty Styles proszę mi to wszystko wytłumaczyć - no to teraz jest zdenerwowany tak jak kazał powiedziałem mu wszystko - ty nie wiesz co to są gumki 
- Byłem pijany 
- Tak jest jak się nie umie używać mózgu kurwa co my teraz zrobimy 













piątek, 10 czerwca 2016

14.Zawsze będę

Ten weekend był naprawdę ciężki spotkanie chłopaków  z moją siostra było dla mnie koszmarem.
Nie dało się jej dosłownie oderwać od nich cały czas za nimi latała, dobrze że nie chodziła za nimi do łazienki. Jak by nie to to spotkanie było nawet udane razem z mama i Olciakiem ugotowałyśmy prawdziwy polski obiad był schabowy ziemniaczki z koperkiem do tego kapustka no i oczywiście był rosołek a  na deser szarlotka. Brakowało mi takiego niedzielnego posiłku. Blondynowi tak smakowało, że wziął chyba 2 dokładki pierwszego dania. Bardzo się stresowałam tym spotkanie no bo prawdę mówiąc moja rodzina poznała mojego chłopaka i prawdopodobnie a jak jestem w temacie to właśnie wyrwałam się z butiku i jadę do Harrego, ponieważ dzwonił do mnie, że przyszły wyniki.
Nie wiem dlaczego ale jechałam bardzo powoli. Boje się tylko naprawdę nie wiem czego. Czy tego
że będą pozytywne czy negatywne. Kiedy dojechałam pod dom Harrego to nie wyszłam od razu z samochodu tylko odliczyłam sobie powoli w do 50 i dopiero ruszyłam w kierunku drzwi. Nie zdarzyłam nawet zapukać a już stał przed mną mój chłopak.
- Cześć - przywitałam się i od razu się do niego przytuliłam
-Hej -mocno mnie objął- chodź do salonu
Zdjęłam buty i powiesiłam płaszcz na wieszaku. Na ławie w salonie leżała koperta a na sofie siedział wpatrzony w nią Styles.
Zajęłam miejsce obok niego i patrzyłam się w tym samym kierunku.
- Ty chcesz otworzyć czy ja mama to zrobić - zadałem pytanie, a on bez odpowiedzi i rozerwała kopert, wyjął dokumenty zaczął szybko przerzucać to czego potrzebujemy, po kilku stronach zatrzymał się.
- Nie wierze- rzucił kartki na ławę i ruszył w stronę kuchni , nie czekając na to czy powie sam mi powie co jest tam napisane, tym razem to ja wzięłam badania w dłonie, po przeczytaniu sama nie dowierzałam to co tam pisze- chcesz się napić - nawet nie spostrzegłam że Harry wrócił na swoje miejsce tym razem trzymał w ręce szklankę z whiskey
- nie dzięki przyjechałam samochodem - i znów stała się cisza - i co teraz będzie - powiedziałam zakrywając twarz rękoma
- Ej kochana nie płacz,-przyciągnął mnie w ten sposób że teraz siedziałam na jego kolanach - obiecuję ci że będę najlepszym jak mogę tatą dla Stelli
- Wystarczy że jesteś -powiedziałam przytulając się do niego mocno.
- Zawsze będę
I tak minął mi poniedziałek po 18 siedziałam z Harrym rozmawiają, po powrocie do domu opowiedziałam  wszystko moim rodzicom  którzy byli zaskoczeni ale również tak jak ja szczęśliwi  a następnie ich odwiozłam na lotnisko będzie mi ich brakowało