środa, 25 lutego 2015

9


Dedykacja dla Viki C :*
dziękuję, że mnie motywujesz do dalszego pisania :*


Reszta weekendu spędziłam tak jak sobie wymarzyłam. Po tym jak moi przyjaciele wyjechali, zebrałam się i
pojechałam po samochód. Nie musiałam się długo zastanawiać wiedziałam jaki jest mój wymarzony samochód BMW x5 zawsze lubiłam duże samochody dlatego mi się tak podobał. W drodze powrotne podjechałam na zakupy i resztę soboty  sprzątałam  i leżałam  na kanapie.Przed 22 przyjechała Miranda zająć się na chwile mała, bo  tak jak obiecałam Markowi zajęłam się  zamknięciem  siłowni. Alex prawie wszystko zrobił, ja pozamykałam tylko kasy do której kod dał mi przyjaciel i pojechałam znowu do domu. W niedziele w ogóle z  mała nie ruszałyśmy się poza teren  naszego domu trochę tylko posiedziałyśmy rano na dworze ale zrobiło się zimno ale co się dziwić est początek października, rozmawiałam też z rodzicami przez Skype poinformowałam ich kiedy mają przyjechać na otwarcie butiku. Moja kochana siostra uznała ze musimy sobie porozmawiać, bo  znalazła kilka zdjęć w internecie moich i Liama nawet nie wiem kiedy ktoś je zrobił  ale również na kolacji Niall zrobił sobie ze mną zdjęcie i wstawił na instagram a wtedy Natalka  już nie wytrzymała i do wczoraj się do mnie nie odzywała. Ale przekupiłam ją tym że pozna chłopakami. Wieczorem umówiłam się z Perrie i El(która poznałam na kolacji) koło 19 położyłam mała spać i poszłam pokroić ciasto które zrobiłam i położyłam na ławie w salonie po chwili dziewczyny już były przyniosły ze sobą wino siedziałyśmy i plotkowałyśmy.
- Emily nie chciałabym być nie grzeczna ale co jest miedzy tobą a Liamem? - zapytała Eleonor
- a co mam być jesteśmy przyjaciółmi. - zdziwiło mnie jej pytanie.
-to dobrze bo pewnie wiesz ze on był z Daniell.
- nom.
- ona strasznie za nim tęskni tylko jest głupia i nie chce z nim pogadać.
- to się do siebie dobrali inteligencją przecież po nich widać ze się kochają,
- jak to widać? - zapytała zdezorientowana Perrie opowiedziałam im sytuacje z z restauracji.
- dlaczego oni w ogóle ze sobą zerwali?
- mówiła mi coś o tym że nie widywali się i mało ze sobą rozmawiali jak był w trasie jak już wrócił to przy pierwsze okazji się pokłócili.
- szkoda mi ich trzeba jakoś im pomóc.
- mam pomysł umówmy ich ale żeby nie wiedzieli z kim dokładnie się spotykają.- podsunęła pomysł blondynka.
- no mogła bym powiedzieć Liamowi, że chce z nim się spotkać bo muszę mu coś powiedzieć.
- a ja Daniell że mam bardzo ładnego kuzyna, który niedawno przyjechał do Londynu
- to co mi zostaje zamówić stolik w restauracji
- miejmy nadzieje że się uda
Po omówieniu wszystkich szczegółów dziewczyny zaczęły się zbierać, proponowałam im żeby zostały na noc ale Perrie jutro rano ma sesje a El musi iść na uczelnie. po wyjściu dziewczyn posprzątałam w salonie, wziewałam prysznic i poszłam do mojego kochanego łóżka spać.
Następnego dnia popołudniu pojechałam do butiku bo dzisiaj miałam dostać od wykonawcy klucze, butik był taki jak sobie wymarzyłyśmy cały biały z czarnymi datkami
- jutro kolo 13 ma przyjść informatyk ze sprzętem- powiedział pan Moon
- okej tak to wszystko gotowe
- tak fakturę wyśle mailem
- dziękuje za współprace.
Pożegnałam się z panem Moon   i pojechałam z powrotem do domu. po przekroczeniu progu poczułam zapach  spaghetti, w kuchni krzątała się Ola
- cześć, jak tam weekend udany?- powiedziałam wchodząc do pomieszczenia.
- hej, bardzo dawno nie siedziałam tak czasu.- odpowiedziała mi odcedzając makaron
- miedzy wami wszystko dobrze? - wolałam się upewnić bo nigdy nic nie wiadomo .
- tak ale dałam mu ultimatum że jeszcze raz się pojawi taka sytuacja a znani koniec
- to niech się pilnuje atak w ogóle to gdzie on jest?
- pojechał zobaczyć czy siłownia jeszcze stoi.
- jego oczko w głowie - obydwie się zaśmiałyśmy -a moja córka wiesz gdzie jest?
- jak przyjechaliśmy to Miranda wychodziła z nią na spacer mówiłam jej żeby zostawiła małą a ja się zajmę to powiedziała że  i tak ma coś w parku do załatwienia to się przejdzie. -położyła na stole  miski  z jedzeniem.
 - smacznego.
- smacznego


Rozdział zupełnie inaczej miał wyglądać ale usunęłam go przez przypadek.
Następny pojawi się prawdopodobnie w niedziele :*
Pozdrawiam :*

sobota, 21 lutego 2015

8


Ostatni tydzień był pełną monotonią wstać, zjeść śniadanie, praca nad butikiem, wrócić do domu,  zjeść obiadokolacje, pobawić się z mała i iść spać tak dzień w dzień. Ale muszę sobie pogratulować w poniedziałek znalazłam Stelli nianie, młoda dziewczyna Miranda, szukała jakiegoś zajęcia  mała od razu ją polubiła.Od dnia kolacji Ola z Markiem prawie się do siebie nie odzywają, a jak już zaczną to lepiej wyjść z domu. muszę porozmawiać z chłopakiem bo to trochę dziwne że codziennie rano wychodzi a wraca późnym wieczorem .Mogłabym się nie przejmować bo to ich związek ale to moi przyjaciele i nie mogę patrzeć jak Olka chodzi smutna.Dzisiaj jest sobota wreszcie wolny dzień mam zamiar pojechać kupić wreszcie samochód a resztę weekendu spędzić ze Stellą. Kiedy otworzyłam oczy zdziwiłam się ze jest godzina 10, a mnie jeszcze nikt nie obudził, poleżałam jeszcze trochę i uznałam że za dużo tego leniuchowania. Zeszłam na dół, zaglądając do pokoju małej, nie było jej tam pewnie któreś z moich przyjaciół się nią zajmuje. Niestety na dole nie było nikogo pobiegłam po swój telefon i zadzwoniłam do Olki.
-hallo.
-gdzie wy jesteście? -krzyknęłam do telefonu wchodząc do garderoby 
- nie denerwuj się poszłam do sklepu z małą bo nic prawie nie mam w lodówce.- zaczęła tłumaczyć się Ola.
- nie mogłaś zostawi kartki?
-zapomniałam musiałam wyjść się przejść bo już nie wytrzymuje.- zrobiło mi się jej żal włączyłam telefon na głośno mówiący i zaczęłam się ubierać.
-marek?
- da*, wiesz o której on dzisiaj wrócił, po 4 coraz częściej myślę że on ma kochankę - myślałam że padnę jak to usłyszałam .
-marek kochankę co ty przecież on cie kocha na żadna nie popatrzy .
- ta wiesz ile przychodzi na ta jego siłownię? 
-pogadamy jak przyjdziesz. 
-pa.- rozłączyłam się, poszłam do sypialni chłopaka kiedy otworzyłam  drzwi myślałam ze zwymiotuje to wszystko tłumaczy dlaczego Ola się wyprowadziła do gościnnego, podeszłam najpierw do okna szeroko otworzyłam żeby  przewietrzyć, następie rozciągałam z chłopaka kołdrę.. 
- kurwa co ty robisz ?- powiedział przecierając twarz dłońmi. 
- wstawaj za 10 minut widzę cie w kuchni jak nie to użyję innych metod.
W kuchni zrobiłam sobie kawę, uznałam że Markowi nie będę robić za dobrze to nie może być 
po chwili był już na dole. 
- to o czym chcesz gadać- zaczął rozmowę sięgając po butelkę wody. 
- o twoim zachowaniu - siedzieliśmy przy stole na przeciw siebie .
- a co w nim złego ?
- nie widzisz nic złego w tym że nie ma cie w ogóle w domu a jak jesteś to leczysz kaca 
- jezu obydwie przesadzacie mam małe problemy w siłowni. 
- i dlatego robisz z siebie alkoholika 
- kilka razy wyszedłem ze znajomymi a piwo straszne rzeczy -powiedział sfrustrowany .
- codziennie chodzisz. 
-zauważyłeś że Ola nie śpi z tobą w łóżku ?
- naprawdę 
- ja pierdziele co z ciebie za chłopak że zrób coś z tym bo ona za chwile nie wytrzyma i cie rzuci 
- ale co??
- nie wiem pojedź z nią na weekend gdzieś - wzięłam laptopa i zaczęłam im szukać jakiegoś miejsca 
- w następny?-zapytał zaglądając mi przez ramię. 
- w ten ona tyle z tobą na pewno nie będzie jak nie zaczniesz od dzisiaj wracać do normalności 
- alea muszę zamknąć dziś siłownię 
- ja to zrobię - odwróciłam  w jego stronę laptopa -może być?- pokazałam na pensjonat gdzieś nad morzem. 
-ładnie tam..
- to leć się ubrać i się spakować, a ja spakuje Ole.
Jak powiedziałam tak zrobiliśmy kiedy skończyłam położyłam walizkę koło szafy a do pokoju wzeszedł Marek ubrany.
- o ja bym bez ciebie zrobił?
- rozwalił sobie idealny związek - przytulił mnie - idę na dół zaraz przyjdą 
Kiedy dziewczyny przyszły Ola nic się nie odezwała tylko zrobiła sobie kanapkę i siadła przed telewizorem, nawet nie zwracała uwagi jak zaczął gwizdać czajnik który wstawiła, odwróciła się tylko ja usłyszała kroki na schodach widziałam je zdziwienie w oczach jak Marek niósł dwie walizki wyszedł z domu a ona się na mnie popatrzyła wzruszyłam tylko ramionami odwróciła się z powrotem, a chłopak wrócił do domu 
- tu masz klucze i hasła musisz zgasić światła, wszystko  wyłączyć wszystkie komputery a i  zresetować sprzęty zadzwoniłem do chłopaka który będzie na ostatnie zmianie ma ci pomóc tu masz jego numer on ma twój - powiedział dając mi wszystko co potrzebne pożegnał się ze mną i Stellę podszedł do Olki. 
- Ola -ta tylko się położyła na kanapie - kochanie możemy porozmawiać - ta pod głosiła telewizje 
widziałam że on zaraz nie wytrzyma podniósł ja w stylu panny młodej, ta się zaczęła drzeć kopać ale ten a tylko wyniósł. Wsadził do samochodu na miejsce pasażer i szybko siadł na swoje miejsce żeby ona nie uciekła. 
- o mała jak oni się nie pogodzą to nam współczuje - mała się tylko we mnie wtuliła, weszłyśmy do domu i siadłyśmy przed telewizorem. 

*tak po rosyjsku 


Przepraszam, że tak długo ale nie miałam weny dopiero wczoraj coś udało mi się napisać. 
Kolejny rozdział w środę. 
Pozdrawiam :)

niedziela, 1 lutego 2015

7

***Zayn***

Kiedy zostaliśmy z małą sami, moja dziewczyna niestety musiała jechać na próbę swojego zespołu. Liam rozłożył kocyk na podłodze,a ja małą  na nim siadłem koło niej i zacząłem się z nią bawić. Po jakimś czasie przyszli Louis i Niall. Kiedy mój współlokator karmił Stelle  jakimś daniem ze słoiczka które nie miłosiernie śmierdziało blondynek przyłączył się do niej i w dodatku mu to smakowało. Niestety mała zrobiła się markotna każdy z nas próbował ja uśpić i nic to nie dawało rady. Gdy Louis chodził z małą na rękach, a my śpiewaliśmy kołysankę ktoś zaczął dobijać się do drzwi poszedłem otworzyć z nadzieją że to Emily.
-hej stary. -przede mną stał Harry
- cześć. - odpowiedziałem
- co ty taki dziwny Pierre ci dzisiaj nie dała?-m zaśmiał się. 
-hahaha bardzo śmieszne. -zaprowadziłem go do salonu i wytłumaczyłem sytuacje.
- gdzie macie butelkę, kocyk i jakąś ulubioną rzecz. - podałem mu wszystko co chciał. - teraz ta królewna idzie ze mną. - wziął Stelle od Louisa i poszedł na górę, my w tym czasie włączyliśmy TV i oglądaliśmy powtórkę meczu. Zdziwiło mnie to, że nie słyszę już płaczu.
- ej chłopaki czy to nie dziwne?
- co ? -zapytał Niall wyżerając mi wszytko z lodówki pokazałem gestem reki na górę.
- może ją uśpił
-albo za kneblował. - zaśmiał się Louis a my go spiorunowaliśmy wzrokiem.
- to jak pójdę sprawdzić. -wszedłem po schodach na piętro do gościnnego w którym leżał Harry a na ego klatce piersiowe Stella , jacy oni są do siebie podobni, wyjąłem z kieszeni spodni telefon i zrobiłem im zdjęcie.
- co ty robisz?-zapytał otwierając jedno oko 
- a tak słodko wyglądacie.
-wyjdź z stąd bo ją obudzisz.- rozkazał.
Szedłem na dół i zobaczyłem na kanapie uśmiechnięta Emily 
-część. - przywitałem  się.
-he mała śpi.
-tak.
-dziękuje, że się nią zajęliście macie u mnie dług wdzięczności. - w tym momencie na dół zeszedł Harry. -hej.
-Cześć miło cię znów widzieć - odpowiedział jej 
-a umiesz gotować/ -zapytał Niall.
- no coś tam umiem.
- no to kiedy mi coś ugotujesz?
- a kiedy chcesz mi to obojętnie.
-pasuje ci jutro 
- ok a co byś zjadł?
- Liam wspominał ze jesteś z Polski to może coś z twojego kraju 
- trudniejszego zadania nie mogłeś wymyślić. -dziewczyna oparła głowę o ręce. - dobra wiem co wam podam 
-nam? -zapytałem się.
 -no myślę, że wpadniecie spróbować polskiego jedzenia
- no jak zapraszasz to chętnie -odpowiedział Harry 
Pogadaliśmy trochę i Emily uznała że czas się zbierać wzięła nosidełko i poszła z Harrym, który zaoferował pomoc na górę

***Emily***

Kiedy tak sobie siedziałam u chłopaków, przypomniałam sobie,   że byłam umówiona z Olą przeprosiłam chłopaków i poszłam z Harrym po małą .
- masz bardzo fajną córkę. - powiedział kiedy weszczniemy do pokoju
-dzięki to największy mój skarb -włożyłam małą do fotelika i zapięłam
- to do jutra mam nadzieje ze przyjdziesz ze swoją dziewczyną.
- chętnie bym z nią przyszedł ale jest taki problem ze jej nie ma.
-przepraszam myślałam ze ta z toalety to twoja dziewczyna.
- amber to koleżanka. -zeszliśmy na dół.
- no to pa chłopaki jeszcze raz dziękuję i widzimy się jutro - pożegnałam się i wyszłam z domu Zayna. pojechałam po drodze do sklepu . Zakupy  zeszły mi półtorej godziny.W domu czekala na mnie Ola z obiadem.
- hej.-przywitałam się.
- część co tak długo?
- a najpierw się rozgadał z chłopakami, a później byłam na zakupach,  żebym nie zapomniała jutro mamy gości.
- zgadniemy One Direction
- brawo a i jeszcze dziewczyny Louisa  i Zayna
-o chętnie e poznam
- a gdzie twój men?
- a żebym to wiedziała pewnie siedzi w siłowni. - zjadłyśmy posiłek, nakarmiłam mała która się obudziła i poszłyśmy do salonu.
- oglądamy coś?
- a jest coś fajnego?
-Marek ostatnio kupował jakieś filmy. - podeszła do szafki po chwili podała mi pudełko - to może być fajne.
- Single od dziecka może być. -blondynka włączyła film a a poszłam po chipsy i wino.
Film bardzo fajny ale pozostawił u mnie niedosyt chciałabym wiedzieć czy Julia była z Jacobem no ale trudno.
-może byśmy podpisywali na pytania na stronie?-zapytałam 
- dobry pomysł -  dużo pytań dotyczyło naszego butiku ale  także o nowe kolekcji, naszym prywatnym życiu.Około 22 poszłyśmy na górę spać. 



Przepraszam rozdział miał się pojawić wczoraj ale nie dałam rady źle się czułam.
Pozdrawiam :)