środa, 7 października 2015

13 Otwarcie

To już dziś wielkie otwarcie butiku, od rana jestem podenerwowana, szybko się ubrałam , umalowałam i zeszłam na dół
- Dzień dobry - przywitałam się z moimi rodzicami. Mama przygotowywała śniadanie a tato czytał jak co dzień gazetę. -Pomóc w czymś
- Dzień dobry córeczko jak chcesz to nakryj do stołu i obudź resztę  - odpowiedziała mi moja rodzicielka , szybko wykonałam przydzielone mi zadanie. Będąc na górze zajrzałam do Stelli gdzie okazało się że mała nie śpi tylko bawi się misiem
- Dzień dobry urwisie jak się spało?
- Ma- odpowiedziała mi po swojemu.
Wyjęłam ją z łóżeczka, przebrałam pampersa oraz ją ubrałam i gotowe zeszłyśmy na dół. Po śniadaniu razem z Olą pojechałyśmy do sklepu.
- Ty też jesteś tak zdenerwowana - zapytała mnie przyjaciółka
- Tak i to strasznie ale chyba nie mamy co się obawiać jak w internecie wszystko dobrze idzie to tu bd jeszcze lepiej - próbowałam ją i siebie uspokoić
- Pamiętasz nasz sposób odstresowania przed egzaminami
- To co zawracamy do Maca - przypomniałam sobie, nie musiałam czekać na odpowiedź szybko zawróciłam w stronę fastfooda a Olka włączyła naszą ulubioną playlistę. Gdy dotarłyśmy na miejsce naszego interesu byłyśmy zrelaksowane i najedzone. Przy drzwiach czekała na nas Patrycja. Od razu wzięłyśmy się do pracy, posprawdzałyśmy czy wszystko jest na swoim miejscu , w trakcie przyjechał katering który zamówiłyśmy dla klientów. Dokładnie o 12 oficjalnie otworzyłyśmy butik EMI&OLI od razu zaczął się ruch. Do pory lunchu pojawili się chłopaki z zespołu z dziewczynami, które uznały że będzie to ich ulubiony sklep. Właśnie jest moja rodzinka.
-Córeczko jestem z ciebie taki dumny.- powiedział do mnie tata przytulając mnie - dopiero co biegałaś taka malutka a teraz sama masz dziecko i do tego dobrze prosperujący interes.
- Widzisz tato jak ten czas leci a ty w ogóle się nie starzejesz
- No tak to wszystko przez geny
- No tak nasze geny są najlepsze.Chcieliście się przejść po Londynie to zastawcie mała żeby wam nie przeszkadzać - zaproponowałam
- Kochanie jesteś w pracy to tobie będzie przeszkadzać
- Co ty i tak niedawno usnęła to przez około 2 godziny będzie spokój
- No dobrze to my pójdziemy na spacer i się spotkamy już w domu.
 No i nie jeszcze zapomniałam o jutrzejszym obiedzie na który maja przyjść chłopaki, muszę coś wykombinować.
- Nie spodziewałam się takiego ruchu- powiedziała Olcia kiedy chyba pierwszy raz dziś mogłyśmy sobie na chwilkę siąść.
- Mam nadzieje, że będzie podobny cały czas
- Żeby nam tylko ubrań nie zabrakło- zażartowała
- O dobrze, że wspomniałaś pójdę sprawdzić czy niczego nie brakuje
Gdy wykonywałam powierzone sobie zadanie poczułam duże dłonie na swoich biodrach
-Hej słoneczko
-Cześć przystojniaku- odwróciłam się w jego stronę a on szybko cmoknął moje usta
- Jak tam dobrze wam idzie ??
- Tak od początku dobry jest ruch teraz troszkę się zmniejszył a gdzie twoja siostra ??
-Już przeszukuje wieszaki - pokazał ruchem głowy na lewo a ja popatrzyłam w tamta stronę gdzie stała piękna blondynka, bardzo podobna do Harrego- chodź poznam cię z nią
-O hej ty musisz być Emily,- powiedziała kiedy do niej podeszliśmy - mój braciszek troszkę mi o tobie opowiadał
- Mam nadzieje że tylko dobre rzeczy
-Z tego co opowiadał i widzę to się dogadamy
- Dobra siostrzyczko miałaś pooglądać ciuchy
- Okey bąbelku już idę zostawię was samych gołąbeczki.
- Jeszcze raz mnie tak nazwiesz papryko a się pogniewamy
- dobra dobra Emi jakoś się z tobą skontaktuję i się z umówimy na jakąś kawkę
- okey Gemma
- Czy jest tu jakieś przestronne miejsce - zapytał Harry kiedy jego siostra ruszyła w stronę działu z sukienkami
- Jasne chodźmy na zaplecze od razu zajrzę do małej - kiedy szliśmy w stronę pomieszczenia służbowego powiedziałam Oli że jakbym była potrzebna to gdzie jestem
Porozmawiała troszkę z Harrym po czym pożegnaliśmy się czule a potem wzięłam się ponownie do pracy.


























sobota, 22 sierpnia 2015

12

Od spotkania z Harry minęły  2 tygodnie w tym czasie często się spotykaliśmy i musze przyznać, że chyba między nami zaczęło coś  iskrzyć i chyba polubili się ze Stellą. Małą uwielbia bawić się jego włosami. Dzisiaj wieczorem przylatuje moja rodzina, bo jutro wielkie otwarcie butiku. Nie mogę się doczekać aż biznes dobrze zacznie prosperować.  Właśnie sprawdzam czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Po skończonej pracy żegnam się z Olą i nasza pracownicą Patricią i jadę w stronę domu Zayna bo dzwonił do mnie że musi ze mną o czymś ważnym porozmawiać. Kiedy dojeżdżam zauważam samochody Liama i Harrego teraz to moja ciekawość naprawdę wzrosła. W mieszkaniu wita mnie mulat po którym widać że jest podenerwowany to samo widzę na twarzy Liama.
- O czym chcieliście porozmawiać - pytam zaniepokojona
- No też bym chciał wiedzieć - odezwał się loczek
- Bo jest taka sprawa i od razu mówimy że wszystko sprawdziliśmy kilka razy - zaczyna mówić brunet
- Ale co sprawdziliście - dopytuję się
- Stella jest córką Harrego - mówi Zayn a mnie zatyka jak jego córką ?? chyba sobie żarty robią
- Porąbało was - krzyknął loczek
- Nie no patrzcie na te zdjęcia - Zayn podał nam fotografie na których była moja córka i prawdopodobnie Harry.
-Ale większość dzieci są do siebie podobnych. - powiedziałam zmieszana
-Popatrz na uśmiech i jeszcze mówiłaś że zaszłaś na wakacjach w Hiszpanii a jak sprawdziliśmy to wtedy tam byłeś - zwrócił się Liam do przyjaciela
- Ale to niedorzeczne - powiedział
Wstałam z kanapy i wyszłam na taras musiałam sobie to przemyśleć. Co jeżeli Harry jest naprawdę tatą Stelli? Czy to możliwe ? Kiedy urodziła się bardzo chciałam żeby ojciec mojego dziecka był przymnie. gdy widuje te wszystkie szczęśliwe rodziny na spacerach jest mi smutno że nie ma przy nas tej trzeciej osoby. Dobra czas coś z tym zrobić , wstałam z zimnych płytek otrzepując nie widoczny kurz i wróciłam do pomieszczenia
- Jesteście pewni że to co mówicie jest prawdą - zapytałam zwracając na siebie uwagę
- Na 100% nie ale 80 to tak
- Jeśli nie będzie tych 20 % to was zabiję - odezwał się Harry - zostawcie nas samych
-Jak coś jesteśmy w garażu - chłopaki szybko się ulotnili
- Nie wiem czy mam im wierzyć ale chce to sprawdzić
- Chcesz zrobić testy - zapytałam
- Tak i to jak najszybciej zaraz zadzwonię do znajomego lekarza i zapytam czy nie zna jakiegoś dobrego laboratorium
- Okey jak będziesz coś wiedział to zadzwoń ja musze już jechać .
- To na razie
 Szybko wyszłam nie żegnając się z chłopakami bo chciałam być sama. Po drodze wstąpiłam do ASDY. Gdy dojeżdżałam do domu zadzwonił Harry że ma wszystko co potrzebne i w przeciągu 15 minut będzie u mnie.
-Hej już jestem - przywitałam się z moimi współlokatorami
- Cześć - odparła mi Ola- Ali mówiła że mała trochę grymasiła i chyba jej zęby rosną
- Jeszcze nie przespane noce mi dojdą to zwariuję - powiedziałam opadając na kanapę
- Co się stało ?
- Szkoda na razie gadać, idę do siebie bo muszę się przebrać, poprosisz Marka żeby wyjął zakupy z mojego samochodu
- Dobra ty leć bo za półtorej godziny powinnaś być na lotnisku
-Wiem jak Styles przyjedzie to powiedz mu żeby od razu przyszedł na górę - zwlekłam się z dotychczasowego miejsca mojego pobytu i wyjmując Stelle z kojca wdrapałam się na piętro.
Szybko przebrałam  się w luźniejsze, zmyłam makijaż i leżałam sobie na łóżku z moją córeczką.
-Mam wszystko na początku trzeba wypisać zgodę na badania - powiedział Haary ledwo  łapiąc oddech kiedy wbiegł do mojego pokoju.
- Daj ja to zrobię a ty idź się czegoś napij na dół - podał mi teczkę i jakąś mała torebeczkę i już go nie było.
Ja położyłam mała do leżaczka który jest koło mojego posłania i wzięłam się za wypełnianie.
- Okey już jestem co mam zrobić - zapytał loczek kiedy wchodząc ponownie do pomieszczenia 
- Najpierw podpisz tu i tu - pokazałam mi miejsca na papierach a on w sekundę wszystko podpisał- co trzeba z tym robić - zapytałam pokazując na torebeczkę
- Tu są takie probówki i trzeba wacikiem zrobić wymaz z gardła i podpisać kogo które - powiedział wyjmując zawartość
Założyłam rękawiczki jednorazowe i z wacikiem podeszłam do małej, jakoś udało mi się pobrać trochę śliny chociaż nie było to łatwe bo mała zaczęła płakać, w tym czasie Harry zrobił to samo
- Proszę - podałam mu zamkniętą probówkę
- Boisz się - zapytał odkładając rzeczy na toaletkę
- Trochę boję się tego że nasza relacja się zmieni
-Nie zmieni sie i ja tego dopilnuję  - powiedział przyciągając mnie to swojej klatki piersiowej - masz chwilkę czasu
- Jakieś 10 minut a ... - nie dał mi dokończyć bo popchnął mnie na łóżko
- A teraz kochanie poleżymy i odpoczniemy sobie - powiedział i pochwiki mnie pocałował jak ja uwielbiam się z nim całować - Ja sobie sie nie dziwie że prawdopodobnie pieprzyliśmy sie w
łazience
-Idż ty zboczeńcu- odepchnełam go kiedy chciał mnie pocałować
- Jak możesz mówić tak o swoim chłopaku
-Moim chłopaku ??- zapytałam
- Tak chcę żebyś była moją dziewczyną
- Dobrze mój chłopaku - pocałowałam go - chyba musimy już iść
- To co  widzimy się jutro
- Będę  przyjdę z Gemmą
- To super chętnie ją poznam - powiedziałam wstając z łóżka - co tam księżniczko jedziemy po dziadków - zwróciłam się do mojej córki która w tym czasie wpychała do buzi piąstki
-Jaka ona jest słodka - powiedział Harry
- Mój mały cukiereczek - wyjęłam ja z leżaczka i przełożyłam do nosidełka -  idziemy
- Chodź - złapał za fotelik a ja wzięłam kluczyki do samochodu i rzeczy do badań. Kiedy zeszłam na dół Harry już czekał z mała przy drzwiach od mojego samochodu, otworzyłam pojazd a on zapiął siodełko.- Jedźcie ostrożnie
- Zawsze jadę ostrożnie kochanie - podeszłam do niego i się przytuliłam - kiedy będą wyniki
- w poniedziałek
- To będzie chyba najdłuższy weekend w moim życiu
- Musze ci przyznać rację - pożegnaliśmy się i oboje wsiedliśmy do samochodów.




Długo nie było rozdziału bo najpierw egzaminy a w wakacje byłam w UK na 2 miesiące i nie dałam rady w tym roku szkolnym będę publikować rozdziału co 2-3 tygodnie. Buziaki :*:*





































niedziela, 26 kwietnia 2015

11


***Liam ***

Podjechałem pod restauracje, wychodząc z samochodu  wybrałem numer do  Emily, by dowiedzieć się gdzie jest.
-Hej.
- Cześć jesteś już na miejscu,
- tak.
-powinniśmy być do 20 minut. Wejdź do lokalu, rezerwacja jest na nazwisko Ruth - odpowiedziała szybko i się wyłączyła. Dziwnie się zachowała, ale  może nie ma czasu. Wszedłem  do restauracji i zostałem zaprowadzony do stolika, kolejny zdziwieniem tego wieczoru było to, że był zastawiony dla dwóch osób. Kiedyś często przychodziłem tu z Daniell, dlatego znałem większość pracowników. Spoglądałem na panoramę Londynu, uwielbiam to miasto nocą, kolorowe światła na czarnym tle w oddali Big Ben, London Eye.
-Proszę o to pani stolik. - Usłyszałem za sobą i się odwróciłem, przed mną stała piękna, długo noga brunetka
-Liam co ty tu robisz?- powiedziała a ja szybko zerwałem się krzesła i stanąłem przed nią
- O to samo mogę zapytać.- odsunąłem jej krzesło
-Miałam spotkać się z kuzynem Elki.- powiedziała siadając
-Ja za to miałem być na spotkaniu służbowym z Emi.- kolo nas stał kelner dlatego szybko zamówiliśmy nasze ulubione danie.
- Jestem  ciekawa kto jeszcze wiedział
- Nie wiem kto ale muszę mu podziękować
- A co na to twoja dziewczyna ?
-Kto ?
-No ta dziewczyna z którą byłeś na kolacji.
- Emily to przyjaciółka z nikim nie jestem ani nie byłem od czasu naszego rozstania
- Co tam u ciebie - zapytała Daniell po dłuższej ciszy.
- Dobrze nagrywam z chłopakami kolejny album i do lutego mamy przerwę w trasie a co u ciebie ?
-Wzięłam kilka razy udział w sesjach i występach tanecznych. Ciągle to samo.
-Dlaczego my tak sztywno rozmawiamy? - zauważyłem.
- Nie wiem ale stresuje się jak bym tu królowa była.
- Nie wiedzę jej - obejrzałem się za siebie.
- Chodź my z stąd.
- Myślisz, ze to to miejsce?
-Nie wiem ale wole się przejść. wyszliśmy z restauracji i ruszyliśmy w stronę Tamizy, pierwszy raz od pół roku czułem się tak szczęśliwy.Ale brakowało mi ej delikatnej skóry, smaku jej cudownych ust. A raz się żyje....

***Emily***
Co do wczorajszego wieczora to wiem tylko tyle, że oboje się pojawili ale jak dalej potoczyło ich spotkanie można sobie wyobrazić, bo oboje mają wyłączone telefony, a Liama nie ma u Zayna. Ale koniec z ich związkiem ja tu mam za godzinę spotkanie ze Stylsem a nie jestem gotowa.
- Ola możesz przyjść na chwilkę do mnie. - zawołałam przyjaciółkę
- Co się dzieje? - zapytała wchodząc do mojego pokoju trzymając ma rękach moją królewnę.
- Nie mam w co się ubrać. - powiedziałam wyciągając ręce w jej stronę.
- Masz ją i idź do łazienki zrób sobie makijaż, a ja ci przyszykuję kilka zestawów.

Tak jak kazała zrobiłam, po 10 minutach wyszłam umalowana . Na łóżku leżało kilka sukienek, spódnic itp.
- Ja jestem za ta granatową spódnicą ale lepiej będzie jak wszystko po przymierzasz. zabrała mi z rąk mała a w zamian dała spódnice i beżowy sweter.
Po przymierzeniu chyba z 5 zestawów uznałyśmy, że najlepsze będą czarne rurki, tego samego koloru bluzka i beżowy płaszcz.
kiedy popatrzyłam na zegarek, zamarłam miałam 10 minut, a jeszcze jestem nie uczesana dobrze , że Ola włączyła wcześniej prostownice. Kiedy moja fryzura była gotowa usłyszałam dzwonek do drzwi szybko spryskałam się perfumami, wzięłam torebkę i pożegnałam się z dziewczynami. Kiedy dotarłam na dół drzwi były otwarte, a z dworu dobiegały odgłosy, wyszłam na zewnątrz i zauważyłam chłopaków rozmawiających chyba o samochodzie, bo się na niego patrzyli.
-Cześć. - przerwałam im.
- Hej.-odpowiedział mi Harry lustrując mnie wzrokiem - ślicznie wyglądasz
- Dziękuję ty również
- Dobra nie słodźcie tak - przerwał Mark - masz być w domu przed północą
- Dobrze tatusiu - powiedziałam całując go w policzek.
Pojechaliśmy do kina samochodowego, przeszliśmy na tył samochodu gdzie były rozłożone koce i poduszki.
film tak jak książka bardzo mi się podobał, oczywiście musiałam się popłakać.Po seansie zostaliśmy na miejscu i rozmawialiśmy oglądając gwiazdy.
-Mogę ci coś powiedzieć tylko się nie obraź?
-No okej
- Jak Liam cię poznał i powiedział że zakładasz butik, myślałem ze chcesz się na nas wybić...
- Nie miałam takich zamiarów.- przerwałam mu siadając.
-Wiem. Kiedy cię poznałem to zauważyłem jaka jesteś. wyglądasz tak delikatne, a jesteś taka silna trzymasz się swoich celów i się nie poddajesz, chociaż pojawiają się problemy, bierzesz go na plecy i idziesz przed siebie.
-Kiedy dowiedziałam się, ze jestem w ciąży, przyszedł do mnie dziadek. To była osoba, która mnie zawsze motywowała powiedział do mnie ważne słowa Kiedy będziesz upadać to nawet najbliższe osoby będą się z ciebie śmiały ale ty masz wstać i iść z podniesiona głową. i to jest moje motto.
-Bardzo mądry z niego człowiek.
-był- powiedziałam cicho
-Przykro mi to musiała być dla ciebie bliska osoba.
- Dobra skończmy zamulać
- Patrz spadająca gwiazda.
-Trzeba pomyśleć życzenie.- zamknęłam oczy i wypowiedziałam w myślach życzenie.
- Co pomyślałaś ?
- Nie powiem Ci, bo się nie spełni.
Leżeliśmy jeszcze trochę ale zrobiło się strasznie zimno, dlatego uznaliśmy że czas wracać. W czasie dogi loczek włączył radio i razem z nim podśpiewywaliśmy.
- Dziękuję za wieczór.- Powiedziała przyciszając muzykę, kiedy parkował przed mym domem.
- To ja ci dziękuje, ze chciałaś ze mną wyjść.
-Dobranoc- Powiedziałam całując go w policzek i wysiadłam z pojazdu. wchodząc do domu pomachałam mu. Zdjęłam buty i poszłam do kuchni, nalałam sobie do szklanki soku i usłyszałam pukanie do drzwi. Szybko poszłam otworzyć, kiedy tylko je uchyliłam , zostałam popchnięta na ścianę poczułam jego wargi na swoich. Na początku oszołomiona nie oddałam pocałunku, ale gdy oprzytomniałam zaczęłam oddawać pocałunki.
-Teraz się mogę pożegnać - powiedział na chwile przerywając - dobranoc piękna- musnął swoimi ustami moje i już go nie było.



Rozdział miał się pojawić 2 tygodnie temu ale postanowiłam poczekać do moich urodzin.





środa, 4 marca 2015

10

Wczoraj w nocy chłopaki wrócili z promocji płyty w Stanach. Jestem umówiona z Liamem na obiad mam dzisiaj go zaprosić na kolacje mam nadzieje ze się zgodzi. Perrie zamówiła na piątek na 19:30 stolik w restauracji, do której podobno często chodzili. Właśnie jestem z Olą u krawcowych by poprawić wszystkie niedoskonałości. Chociaż nie ma co sprawdzać, panie zrobiły to tak dobrze że jestem zdumiona tą perfekcją. Spakowałyśmy ubrania do specjalnych pokrowców i zapakowałyśmy do samochodów.Szybko się uporałyśmy z zawiezieniem strojów. W drodze na obiad zadzwonił mi telefon szybko odebrałam nie patrząc kto dzwoni.
- halo. - włączyłam głośno mówiący i telefon położyłam na desce rozdzielczej.
- hej... tu Harry.- powiedział jąkając się zdziwiłam się po pierwsze nie dawałam mu swojego numeru,a po drugie on  się jąkał.
- a cześć.
- mam do ciebie prośbę?-kolejne zdziwienie.
- ma się bać?
- nie bo ty jesteś dziewczyna .-zaczęłam się śmiać. -ej nie śmie się.
- no dobra tak jestem dziewczyną. -powiedziałam poważnie.
- i znasz się na damskie modzie a ja zupełnie moja siostra ma urodziny i nie wiem co jej kupić.
- i mam pomoc ci znaleźć dla nie prezent?
- jak byś mogła pytałem już Elki ale ona jest w Manchesterze.
- no dobra pocierpię trochę na zakupach.
- to co jutro o 13?
- to do jutra.- rozłączyłam się i zaparkowałam przed mała restauracją, wyszłam zabierając ze sobą telefon i torebkę.Kiedy weszłam do lokalu Liam siedział już przy stoliku podeszłam do niego.
-cześć. - przytulił mnie.
- hej. - siedliśmy i kolo nas od razu pojawiła się kelnerka.
- dzień dobry co chcieliby państwo zamówić? - ja poprosiłam sałatkę z krewetkami, a Liam jakiegoś kurczaka.  - dziękuje za 5 minut podam dania.
- opowiadaj jak było w Stanach. - chłopak zaczął mówić jak codziennie miał jakiś wywiad i o koncercie w dniu premiery płyty.- a wiesz że kupiłam sobie tą wasza płytę?
- i jak?
-no nie wiem. - chłopak zrobił się smutny. - żartowałam jest świetna, już wcześnie podobała mi się wasza muzyka a teraz upewniłam się ze moja siostra jednak ma gust co do muzyki.
- widzisz jednak można się czegoś od młodszego rodzeństwa nauczyć. Siedzieliśmy i tak rozmawialiśmy zjedliśmy obiad i później Liam namówił mnie na deser zamówił nam po dużym kawałku kremówki uwielbiam to ciasto, ale było tak słodkie że połowę tylko zjadłam.
-Liam co robisz jutro?  -zapytałam.
- mam zamiar siedzieć i się obijać, a co ?
- bo idziemy z Olką na kolacje z redaktorem gazety, w której ma ukazać się informacja o nasze kolekcji i ona idzie z Markiem, a ten facet ma przyjść z żona i będę tak sam. - za  te kłamstwa będę się w piekle smażyć.
- i chcesz żebym poszedł z tobą jako twój przyjaciel.
-mhm. -pokiwałam głowa. - plose.
- okej.
- naprawdę?
-tak.
- jesteś kochany.
Wyszliśmy z restauracji przed którą było kilka fanek, Liam rozdał autografy i zrobił sobie z nimi zdjęcie. Pożegnaliśmy się i każdy poszedł w stronę swojego samochodu, po drodze zadzwoniłam do El dowiedziałam się że Daniell tez się zgodziła. No to czas na randkę w ciemno. Powinnam być jakąś swatką, przecież to ja Olkę i Marka poznałam, jeszcze moja niania i pan Borowski. Przypomniałam mi  się historia z mojego dzieciństwa.  Viola  podkochiwała się w moim sąsiedzie dlatego ja przerzucałam ciągle piłkę czy inne zabawki za płot, a ona musiała po nie iść. I tak teraz są małżeństwem z trójką dzieci. Nawet nie wiem kiedy dojechałam do domu .Kiedy weszłam do domu moi współlokatorzy wychodzili do kina pożegnałam się z minim i poszłam z moim potworkiem do swojego pokoju, rozebrałam siebie i mała i poszłyśmy wsiąść kąpiel. Po godzinie  zabawy w wodzie, ubrałam się w dresy, a mała w podobne do mojego stroju. Podałam Stelli butelkę.
zaraz spala. Leżałam sobie tak koło niej i nawet nie wiem kiedy usnęłam.
Obudziłam się  o 7:30 onie kto o tej godzinie wstaje. Tak jest jak idzie się spać tak wcześnie, zeszłam na dół zrobiłam sobie kawę, kanapkę  z serem i pomidorem, a dla  małej mleko  i wróciłam do Stelli. Wierciła się ,ale miała jeszcze zamknięte oczy wiec nie chciałam jej budzić Na laptopie sprawdziłam pocztę i  co się dzieje na portalach społecznościowych. W  ciągu 2 godzin zdarzyłam nakarmić mała, przebrać ją, ogarnąć  swój pokój , nastawić pranie i zrobić śniadanie dla śpiochów i nic już nie mogłam wymyślić dlatego ubrałam się i pojechałam do sklepu. Stella spała, a ja ułożyłam na miejsce większość sukienek.
- cześć. - do butiku weszła uśmiechnięta Ola.
- hej. długo tu jesteś? - zapytała zdejmując płaszcz i rzucając o na ladę.
- a która jest-? - wstałam z podłogi i strzepując niewidzialny brud.
- w pół do 13.
- o szlak jestem umówiona na zakupy z Harrym.- podbiegłam do stolika na którym leżały moje rzeczy.
- z tym Harrym?- zapytała zdziwiona.
- tak powiem ci później, zajmiesz się mała bo nie zdążę?
- okej tylko mnie przywiózł Marek i myślałam że z tobą wrócę.
- trzymaj - podałam jej dokumenty i klucze do samochodu i wyszłam z lokalu łapiąc taksówkę. Podałam adres kierowcy, który okazał się Polakiem, opowiadał mi o swoim synu  ale ja  nie  słuchałam.. podziękowałam i ruszyłam do galerii, przed która czekał Styles.
- cześć przepraszam za spóźnienie.- powiedziałam dochodząc do niego .
- nic się nie stało. -przywitaliśmy się i ruszyliśmy o wejścia.
-to co chcesz jej kupić??
- nie wiem - powiedział kiedy weszliśmy do centrum handlowego
- to opowiedz mi o niej, a przy okazji będziemy wchodzić do różnych sklepów.
Tak po dwóch godzinach chodzenie kupiliśmy jedynie sobie po soku to znaczy Harry kupił ponieważ uznał, że to on mnie poprosił o pomoc to on kupuje. Szliśmy koło Yes kiedy wpadłam na pomysł a może jakaś biżuteria?
- wchodzimy tu. - zarządziłam, chodziliśmy koło wystawy i patrzyliśmy - ta bransoletka jest piękna. -pokazałam na biżuterie na drobnym łańcuszku z zawieszką motyla.
- podoba ci się? -zapytał pokiwałam głową -a może zegarek.- podeszliśmy do wystawy. - na przykład ten.
- myślisz ze twojej siostrze się spodoba?
- miała kiedyś podobny ale zgubiła.
-to co się zastanawiasz kupuj.- chłopak poszedł do ekspedientki, a ja przyglądałam  się  kolczykom może bym sobie któreś kupiła . Nie Emily masz ich  pełno w domu.
- to co idziemy?- podszedł do mnie Harry.
-tak.
- podwieźć cie do domu?
- nie trzeba.
- trzeba, nachodziłaś się ze mną to teraz chcę cie zawieś bezpieczną do domu.-uśmiechnął się do mnie pokazując swoje dołeczki.
- no okej -poszliśmy na parking podziemny, Harry miał taki sam samochód jak Liam w drodze do mojego domu gadaliśmy. Zmieniłam zdanie na temat Harrego na początku myślałam że to playboy, ale jest zupełnie inaczej może miał dziewczyny tylko na raz ale naprawdę jest fajnym kolesiem.
- no to jesteśmy.- powiedział jak parkował samochód.
- może wejdziesz?
- nie muszę jeszcze jechać do domu się przebrać i na urodziny siostry.
- a no tak. - miała już wychodzić kiedy pociągnął mnie za nadgarstek.
- masz czas jutro wieczorem?
- raczej tak.
- a nie wyszłabyś ze mną do kina mam dwa bilety i nie mam z kim iść.
- a jakiś dobry film?
- ma bardzo dobre opinie Gwiazd naszych wina chyba tak się nazywa.
- czytałam książkę.
- to co pójdziesz ze mną?
- oczywiście?
- to do jutra. - Harry pochylił się w moją stronę i pocałował mnie w policzek a przez moje ciało przeszła dziwna fala.
- pa. -wyszłam z pojazdu. Jak wchodziłam do domu widziałam tylko jak znika za rogiem.






Wiem, że rozdział miał pojawić się w niedziele, ale nie mam siły nic napisać. Muszę poprawić kilka ocen dlatego  rozdział pojawi się dopiero w kwietniu.
Przepraszam.
Do następnego :*








środa, 25 lutego 2015

9


Dedykacja dla Viki C :*
dziękuję, że mnie motywujesz do dalszego pisania :*


Reszta weekendu spędziłam tak jak sobie wymarzyłam. Po tym jak moi przyjaciele wyjechali, zebrałam się i
pojechałam po samochód. Nie musiałam się długo zastanawiać wiedziałam jaki jest mój wymarzony samochód BMW x5 zawsze lubiłam duże samochody dlatego mi się tak podobał. W drodze powrotne podjechałam na zakupy i resztę soboty  sprzątałam  i leżałam  na kanapie.Przed 22 przyjechała Miranda zająć się na chwile mała, bo  tak jak obiecałam Markowi zajęłam się  zamknięciem  siłowni. Alex prawie wszystko zrobił, ja pozamykałam tylko kasy do której kod dał mi przyjaciel i pojechałam znowu do domu. W niedziele w ogóle z  mała nie ruszałyśmy się poza teren  naszego domu trochę tylko posiedziałyśmy rano na dworze ale zrobiło się zimno ale co się dziwić est początek października, rozmawiałam też z rodzicami przez Skype poinformowałam ich kiedy mają przyjechać na otwarcie butiku. Moja kochana siostra uznała ze musimy sobie porozmawiać, bo  znalazła kilka zdjęć w internecie moich i Liama nawet nie wiem kiedy ktoś je zrobił  ale również na kolacji Niall zrobił sobie ze mną zdjęcie i wstawił na instagram a wtedy Natalka  już nie wytrzymała i do wczoraj się do mnie nie odzywała. Ale przekupiłam ją tym że pozna chłopakami. Wieczorem umówiłam się z Perrie i El(która poznałam na kolacji) koło 19 położyłam mała spać i poszłam pokroić ciasto które zrobiłam i położyłam na ławie w salonie po chwili dziewczyny już były przyniosły ze sobą wino siedziałyśmy i plotkowałyśmy.
- Emily nie chciałabym być nie grzeczna ale co jest miedzy tobą a Liamem? - zapytała Eleonor
- a co mam być jesteśmy przyjaciółmi. - zdziwiło mnie jej pytanie.
-to dobrze bo pewnie wiesz ze on był z Daniell.
- nom.
- ona strasznie za nim tęskni tylko jest głupia i nie chce z nim pogadać.
- to się do siebie dobrali inteligencją przecież po nich widać ze się kochają,
- jak to widać? - zapytała zdezorientowana Perrie opowiedziałam im sytuacje z z restauracji.
- dlaczego oni w ogóle ze sobą zerwali?
- mówiła mi coś o tym że nie widywali się i mało ze sobą rozmawiali jak był w trasie jak już wrócił to przy pierwsze okazji się pokłócili.
- szkoda mi ich trzeba jakoś im pomóc.
- mam pomysł umówmy ich ale żeby nie wiedzieli z kim dokładnie się spotykają.- podsunęła pomysł blondynka.
- no mogła bym powiedzieć Liamowi, że chce z nim się spotkać bo muszę mu coś powiedzieć.
- a ja Daniell że mam bardzo ładnego kuzyna, który niedawno przyjechał do Londynu
- to co mi zostaje zamówić stolik w restauracji
- miejmy nadzieje że się uda
Po omówieniu wszystkich szczegółów dziewczyny zaczęły się zbierać, proponowałam im żeby zostały na noc ale Perrie jutro rano ma sesje a El musi iść na uczelnie. po wyjściu dziewczyn posprzątałam w salonie, wziewałam prysznic i poszłam do mojego kochanego łóżka spać.
Następnego dnia popołudniu pojechałam do butiku bo dzisiaj miałam dostać od wykonawcy klucze, butik był taki jak sobie wymarzyłyśmy cały biały z czarnymi datkami
- jutro kolo 13 ma przyjść informatyk ze sprzętem- powiedział pan Moon
- okej tak to wszystko gotowe
- tak fakturę wyśle mailem
- dziękuje za współprace.
Pożegnałam się z panem Moon   i pojechałam z powrotem do domu. po przekroczeniu progu poczułam zapach  spaghetti, w kuchni krzątała się Ola
- cześć, jak tam weekend udany?- powiedziałam wchodząc do pomieszczenia.
- hej, bardzo dawno nie siedziałam tak czasu.- odpowiedziała mi odcedzając makaron
- miedzy wami wszystko dobrze? - wolałam się upewnić bo nigdy nic nie wiadomo .
- tak ale dałam mu ultimatum że jeszcze raz się pojawi taka sytuacja a znani koniec
- to niech się pilnuje atak w ogóle to gdzie on jest?
- pojechał zobaczyć czy siłownia jeszcze stoi.
- jego oczko w głowie - obydwie się zaśmiałyśmy -a moja córka wiesz gdzie jest?
- jak przyjechaliśmy to Miranda wychodziła z nią na spacer mówiłam jej żeby zostawiła małą a ja się zajmę to powiedziała że  i tak ma coś w parku do załatwienia to się przejdzie. -położyła na stole  miski  z jedzeniem.
 - smacznego.
- smacznego


Rozdział zupełnie inaczej miał wyglądać ale usunęłam go przez przypadek.
Następny pojawi się prawdopodobnie w niedziele :*
Pozdrawiam :*

sobota, 21 lutego 2015

8


Ostatni tydzień był pełną monotonią wstać, zjeść śniadanie, praca nad butikiem, wrócić do domu,  zjeść obiadokolacje, pobawić się z mała i iść spać tak dzień w dzień. Ale muszę sobie pogratulować w poniedziałek znalazłam Stelli nianie, młoda dziewczyna Miranda, szukała jakiegoś zajęcia  mała od razu ją polubiła.Od dnia kolacji Ola z Markiem prawie się do siebie nie odzywają, a jak już zaczną to lepiej wyjść z domu. muszę porozmawiać z chłopakiem bo to trochę dziwne że codziennie rano wychodzi a wraca późnym wieczorem .Mogłabym się nie przejmować bo to ich związek ale to moi przyjaciele i nie mogę patrzeć jak Olka chodzi smutna.Dzisiaj jest sobota wreszcie wolny dzień mam zamiar pojechać kupić wreszcie samochód a resztę weekendu spędzić ze Stellą. Kiedy otworzyłam oczy zdziwiłam się ze jest godzina 10, a mnie jeszcze nikt nie obudził, poleżałam jeszcze trochę i uznałam że za dużo tego leniuchowania. Zeszłam na dół, zaglądając do pokoju małej, nie było jej tam pewnie któreś z moich przyjaciół się nią zajmuje. Niestety na dole nie było nikogo pobiegłam po swój telefon i zadzwoniłam do Olki.
-hallo.
-gdzie wy jesteście? -krzyknęłam do telefonu wchodząc do garderoby 
- nie denerwuj się poszłam do sklepu z małą bo nic prawie nie mam w lodówce.- zaczęła tłumaczyć się Ola.
- nie mogłaś zostawi kartki?
-zapomniałam musiałam wyjść się przejść bo już nie wytrzymuje.- zrobiło mi się jej żal włączyłam telefon na głośno mówiący i zaczęłam się ubierać.
-marek?
- da*, wiesz o której on dzisiaj wrócił, po 4 coraz częściej myślę że on ma kochankę - myślałam że padnę jak to usłyszałam .
-marek kochankę co ty przecież on cie kocha na żadna nie popatrzy .
- ta wiesz ile przychodzi na ta jego siłownię? 
-pogadamy jak przyjdziesz. 
-pa.- rozłączyłam się, poszłam do sypialni chłopaka kiedy otworzyłam  drzwi myślałam ze zwymiotuje to wszystko tłumaczy dlaczego Ola się wyprowadziła do gościnnego, podeszłam najpierw do okna szeroko otworzyłam żeby  przewietrzyć, następie rozciągałam z chłopaka kołdrę.. 
- kurwa co ty robisz ?- powiedział przecierając twarz dłońmi. 
- wstawaj za 10 minut widzę cie w kuchni jak nie to użyję innych metod.
W kuchni zrobiłam sobie kawę, uznałam że Markowi nie będę robić za dobrze to nie może być 
po chwili był już na dole. 
- to o czym chcesz gadać- zaczął rozmowę sięgając po butelkę wody. 
- o twoim zachowaniu - siedzieliśmy przy stole na przeciw siebie .
- a co w nim złego ?
- nie widzisz nic złego w tym że nie ma cie w ogóle w domu a jak jesteś to leczysz kaca 
- jezu obydwie przesadzacie mam małe problemy w siłowni. 
- i dlatego robisz z siebie alkoholika 
- kilka razy wyszedłem ze znajomymi a piwo straszne rzeczy -powiedział sfrustrowany .
- codziennie chodzisz. 
-zauważyłeś że Ola nie śpi z tobą w łóżku ?
- naprawdę 
- ja pierdziele co z ciebie za chłopak że zrób coś z tym bo ona za chwile nie wytrzyma i cie rzuci 
- ale co??
- nie wiem pojedź z nią na weekend gdzieś - wzięłam laptopa i zaczęłam im szukać jakiegoś miejsca 
- w następny?-zapytał zaglądając mi przez ramię. 
- w ten ona tyle z tobą na pewno nie będzie jak nie zaczniesz od dzisiaj wracać do normalności 
- alea muszę zamknąć dziś siłownię 
- ja to zrobię - odwróciłam  w jego stronę laptopa -może być?- pokazałam na pensjonat gdzieś nad morzem. 
-ładnie tam..
- to leć się ubrać i się spakować, a ja spakuje Ole.
Jak powiedziałam tak zrobiliśmy kiedy skończyłam położyłam walizkę koło szafy a do pokoju wzeszedł Marek ubrany.
- o ja bym bez ciebie zrobił?
- rozwalił sobie idealny związek - przytulił mnie - idę na dół zaraz przyjdą 
Kiedy dziewczyny przyszły Ola nic się nie odezwała tylko zrobiła sobie kanapkę i siadła przed telewizorem, nawet nie zwracała uwagi jak zaczął gwizdać czajnik który wstawiła, odwróciła się tylko ja usłyszała kroki na schodach widziałam je zdziwienie w oczach jak Marek niósł dwie walizki wyszedł z domu a ona się na mnie popatrzyła wzruszyłam tylko ramionami odwróciła się z powrotem, a chłopak wrócił do domu 
- tu masz klucze i hasła musisz zgasić światła, wszystko  wyłączyć wszystkie komputery a i  zresetować sprzęty zadzwoniłem do chłopaka który będzie na ostatnie zmianie ma ci pomóc tu masz jego numer on ma twój - powiedział dając mi wszystko co potrzebne pożegnał się ze mną i Stellę podszedł do Olki. 
- Ola -ta tylko się położyła na kanapie - kochanie możemy porozmawiać - ta pod głosiła telewizje 
widziałam że on zaraz nie wytrzyma podniósł ja w stylu panny młodej, ta się zaczęła drzeć kopać ale ten a tylko wyniósł. Wsadził do samochodu na miejsce pasażer i szybko siadł na swoje miejsce żeby ona nie uciekła. 
- o mała jak oni się nie pogodzą to nam współczuje - mała się tylko we mnie wtuliła, weszłyśmy do domu i siadłyśmy przed telewizorem. 

*tak po rosyjsku 


Przepraszam, że tak długo ale nie miałam weny dopiero wczoraj coś udało mi się napisać. 
Kolejny rozdział w środę. 
Pozdrawiam :)

niedziela, 1 lutego 2015

7

***Zayn***

Kiedy zostaliśmy z małą sami, moja dziewczyna niestety musiała jechać na próbę swojego zespołu. Liam rozłożył kocyk na podłodze,a ja małą  na nim siadłem koło niej i zacząłem się z nią bawić. Po jakimś czasie przyszli Louis i Niall. Kiedy mój współlokator karmił Stelle  jakimś daniem ze słoiczka które nie miłosiernie śmierdziało blondynek przyłączył się do niej i w dodatku mu to smakowało. Niestety mała zrobiła się markotna każdy z nas próbował ja uśpić i nic to nie dawało rady. Gdy Louis chodził z małą na rękach, a my śpiewaliśmy kołysankę ktoś zaczął dobijać się do drzwi poszedłem otworzyć z nadzieją że to Emily.
-hej stary. -przede mną stał Harry
- cześć. - odpowiedziałem
- co ty taki dziwny Pierre ci dzisiaj nie dała?-m zaśmiał się. 
-hahaha bardzo śmieszne. -zaprowadziłem go do salonu i wytłumaczyłem sytuacje.
- gdzie macie butelkę, kocyk i jakąś ulubioną rzecz. - podałem mu wszystko co chciał. - teraz ta królewna idzie ze mną. - wziął Stelle od Louisa i poszedł na górę, my w tym czasie włączyliśmy TV i oglądaliśmy powtórkę meczu. Zdziwiło mnie to, że nie słyszę już płaczu.
- ej chłopaki czy to nie dziwne?
- co ? -zapytał Niall wyżerając mi wszytko z lodówki pokazałem gestem reki na górę.
- może ją uśpił
-albo za kneblował. - zaśmiał się Louis a my go spiorunowaliśmy wzrokiem.
- to jak pójdę sprawdzić. -wszedłem po schodach na piętro do gościnnego w którym leżał Harry a na ego klatce piersiowe Stella , jacy oni są do siebie podobni, wyjąłem z kieszeni spodni telefon i zrobiłem im zdjęcie.
- co ty robisz?-zapytał otwierając jedno oko 
- a tak słodko wyglądacie.
-wyjdź z stąd bo ją obudzisz.- rozkazał.
Szedłem na dół i zobaczyłem na kanapie uśmiechnięta Emily 
-część. - przywitałem  się.
-he mała śpi.
-tak.
-dziękuje, że się nią zajęliście macie u mnie dług wdzięczności. - w tym momencie na dół zeszedł Harry. -hej.
-Cześć miło cię znów widzieć - odpowiedział jej 
-a umiesz gotować/ -zapytał Niall.
- no coś tam umiem.
- no to kiedy mi coś ugotujesz?
- a kiedy chcesz mi to obojętnie.
-pasuje ci jutro 
- ok a co byś zjadł?
- Liam wspominał ze jesteś z Polski to może coś z twojego kraju 
- trudniejszego zadania nie mogłeś wymyślić. -dziewczyna oparła głowę o ręce. - dobra wiem co wam podam 
-nam? -zapytałem się.
 -no myślę, że wpadniecie spróbować polskiego jedzenia
- no jak zapraszasz to chętnie -odpowiedział Harry 
Pogadaliśmy trochę i Emily uznała że czas się zbierać wzięła nosidełko i poszła z Harrym, który zaoferował pomoc na górę

***Emily***

Kiedy tak sobie siedziałam u chłopaków, przypomniałam sobie,   że byłam umówiona z Olą przeprosiłam chłopaków i poszłam z Harrym po małą .
- masz bardzo fajną córkę. - powiedział kiedy weszczniemy do pokoju
-dzięki to największy mój skarb -włożyłam małą do fotelika i zapięłam
- to do jutra mam nadzieje ze przyjdziesz ze swoją dziewczyną.
- chętnie bym z nią przyszedł ale jest taki problem ze jej nie ma.
-przepraszam myślałam ze ta z toalety to twoja dziewczyna.
- amber to koleżanka. -zeszliśmy na dół.
- no to pa chłopaki jeszcze raz dziękuję i widzimy się jutro - pożegnałam się i wyszłam z domu Zayna. pojechałam po drodze do sklepu . Zakupy  zeszły mi półtorej godziny.W domu czekala na mnie Ola z obiadem.
- hej.-przywitałam się.
- część co tak długo?
- a najpierw się rozgadał z chłopakami, a później byłam na zakupach,  żebym nie zapomniała jutro mamy gości.
- zgadniemy One Direction
- brawo a i jeszcze dziewczyny Louisa  i Zayna
-o chętnie e poznam
- a gdzie twój men?
- a żebym to wiedziała pewnie siedzi w siłowni. - zjadłyśmy posiłek, nakarmiłam mała która się obudziła i poszłyśmy do salonu.
- oglądamy coś?
- a jest coś fajnego?
-Marek ostatnio kupował jakieś filmy. - podeszła do szafki po chwili podała mi pudełko - to może być fajne.
- Single od dziecka może być. -blondynka włączyła film a a poszłam po chipsy i wino.
Film bardzo fajny ale pozostawił u mnie niedosyt chciałabym wiedzieć czy Julia była z Jacobem no ale trudno.
-może byśmy podpisywali na pytania na stronie?-zapytałam 
- dobry pomysł -  dużo pytań dotyczyło naszego butiku ale  także o nowe kolekcji, naszym prywatnym życiu.Około 22 poszłyśmy na górę spać. 



Przepraszam rozdział miał się pojawić wczoraj ale nie dałam rady źle się czułam.
Pozdrawiam :) 




niedziela, 25 stycznia 2015

6

Tańczyłam w rytm  muzyki kiedy poczułam silny uścisk na tali przyciągnął mnie do swojego torsu, zaczął całować moje ramie.
- jak masz na imię piękna? - usłyszałam cudowny głos.  
- Emily. - odpowiedziałam czując jak jego podniecenie w spodniach rośnie - a ty? - mój głos dziwnie brzmiał 
- Ha....- nie dokładnie usłyszałam ale nie zdążyłam poprosić o powtórzenie bo zostałam pociągnięta  do pokoju na dole klubu. 

Obudziłam się cała spocona to naprawdę dziwne nigdy mi się takie rzeczy nie śniły czy to mogło być wspomnienie z tamtej nocy ale dlaczego dopiero teraz. Mała jeszcze spała dlatego ułożyłam poduszki na łóżku tak aby nie spadła i poszłam do łazienki. Po odprężającej  kąpieli otuliłam się miękkim ręcznikiem. Mała troszkę marudziła
- dzień dobry słoneczko. - wzięłam ją na ręce i przytuliłam. Nie wymieniłabym jej na nikogo innego.
 Ubrałam siebie i Stelle zeszłam na dól na stole leżał talerz z kanapkami a obok nich kartka.

Pojechałam z Markiem nie chciałam was budzić pamiętaj o spotkaniu.
 Buziaki Ola

Zrobiłam sobie kawy a małej kaszkę .Po śniadaniu przeniosłam się z jadalni do salonu ,wzięłam laptopa i weszłam na stronę agencji opiekunek, Ali niestety nie mogła zająć się mała, po kilku telefonach myślałam że zwariuje żeby wszyscy byli dzisiaj zajęci. Moją syzyfową pracę  przerwał telefon od Liama.
-hej -przywitałam się.
- cześć - odpowiedziałam.
-Co ty taka smutna.
-A bo mam dzisiaj dwa spotkania a nie mam z kim zostawić Stelli.
-Nie mogłaś zadzwonić.
-Nie mogę cie  o wszystko prosić.
-Nawet nie żartuj pakuj mała i przywieź ją chętnie z nią zostanę.
-Ale ty przecież mieszkasz u Zayna nie chcę.
-Zaza nie będzie ci przeszkadzać jak odwiedzi nas córeczka Emily?- Liam zwrócił się do przyjaciela
-Chętnie ja poznam -odpowiedział
-Słyszałaś?
-Tak.
-To za ile mogę się was spodziewa.
-Za godzinę.
-To narazie
-Pa
Zamknęłam laptopa, wyjęłam Stelle z kojca i poszłyśmy na górę się przyszykować. Kiedy byłam ubrana i mała miała spakowane potrzebne rzeczy.
Wzięłam z korytarza klucze do samochodu mojej przyjaciółki muszę w najbliższym czasie kopić swój,  pojechałyśmy do chłopaków.
Zaparkowałam samochód, wyjęłam mała i podeszłam do drzwi zapukałam i po chwili przede mną stał  Payne.
-hej - zabrał mi małą mi małą - cieszysz się że zostaniesz z wujkiem.
- cześć ciebie też fajnie widzieć.-powiedziałam do siebie i weszłam do mieszkania za Liamem.
 -cześć Emily - przywitał się ze mną Zayn, który siedział w salonie z jakaś dziewczyną
- hej jestem  Perrie. - podeszła do mnie i się przedstawiła.
- Emily - zostałam przytulona przez dziewczynę.
- naprawdę może z wami zostać ?- zapytałam siadając na kanapie.
- oczywiście-odpowiedział mulat.
Pokazałam im gdzie co i jak jest w torbie i pojechałam na spotkania.









środa, 14 stycznia 2015

5

Od czasu kolacji z Liamem minęło 2 tygodnie. Z chłopakiem spotykamy się prawie codziennie bardzo go polubiła. Mój interes z Olą coraz lepiej się rozkręca . Znalazłyśmy bardzo dobrą firmę krawiecką. Za dwa tygodnie mamy zamiar otworzyć butik. Liam ma dziś koncert i zaprosił nas na niego. Nie za bardzo chciałam chciałam zostawiać Stellę z kimś obcym ale tak mnie namawiali że się zgodziłam.
Marek  załatwił żeby z mała została jedna z jego pracownic.Właśnie kończę się szykować do wyjścia usłyszałam dzwonek do drzwi przede mną stalą piękna dziewczyna
- hej ty jesteś Emily
- tak ty pewnie Ali - przywitała się z blondynka pokazałam jej wszystko gdzie co jest i musieliśmy już jechać
Pod arena byliśmy pól godziny przed czasem napisałam SMS'a do Liama i zaraz obok nas pojawił się Liroy ochroniarz Liroy chłopaka i zaprowadził nas do budynku
Zapukałam do drzwi z napisem One Direction i tworzyłam drzwi i w tym momencie dostałam koszulka w twarz
-Emily przepraszam cie za tych idiotów - podbiegł do mnie Liam i zabrał mi z rak biały materiał
- nic się nie stało
- poznajcie  się Emily, Ola i Mark a to Niall - pokazał na blondyna bez koszulki już chyba wiem kogo własnością dostałam - Zayn -mulat o czarnych włosach - Louis -brunet który siedział na krześle a jakaś dziewczyna układała mu włosy - a to Lou nasza stylistka - a to już wiem jak na imię ma blondynka
- miło was poznać -powiedziałam gdy Liam nas wszystkich przedstawił
-chłopaki wychodzicie za 10 minut zbierać się - do pomieszczenia wszedł jakiś facet i zaraz wyszedł
- przepraszam was Rob zaprowadzi was na wasze miejsca
- dobra to my nie przeszkadzamy
Kiedy szliśmy kolo łazienki uznałam że muszę się poprawić powiedziała  przyjaciołach że zaraz do nich dołączę. Gdy otworzyłam drzwi do toalety zobaczyłam całująca się parę jak spostrzegli że jestem w pomieszczeniu oderwali się od siebie.
- przepraszam nie chciałam wam przeszkodzić- cofnęłam się i wyszłam . -szybko doszłam do przyjaciel .Kiedy na telebimach pojawił się filmik z chłopakami na arenie można było usłyszeć jedynie pisk i na scenę weszło 5 chłopaków w środku stał ten z łazienki to musiał być Harry o którym wspominał mi kiedyś Liam. Są naprawdę nieźli bardzo mi się podobało w czasie jedne z piosenek zrobiłam zdjęcie po czym wstawiłam je na instagrama . Kiedy koncert się skończył Rob zaprowadził nas na backstage gdzie mieliśmy poczekać na chłopaków.
zadzwoniłam do Ali żeby dowiedzieć się czy wszystko dobrze w tym czasie Ola sprawdzała nasza pocztę na swoim iPhonie
- Ja pierniczę - powiedziała przyjaciółka a my się odwróciliśmy w jej strunę i czekaliśmy aż powie co się stało - jutro musimy pojechać na spotkanie z firmą od materiałów bo coś się podobno nie zgadza w umowie która podpisaliśmy
- no ale nie widzę problemu któraś z nas pojedzie
- ale jutro już jesteśmy umówione na dwa inne spotkanie nie pamiętasz miałaś jechać do krawcowych sprawdzić czy wszystko w porządku a ja do lokalu i wybrać meble z architektem
- no fakt dobra wezmę to spotkanie na siebie
- a co zrobisz z małą - obie uśmiechałyśmy się w stronę marka
- nie patrzcie na mnie ja mam jutro dostawę nowych sprzętów do siłowni rozkładanie tego zajmie mi cały dzień
- może Ali zapytam czy by nie mogła zostać na godzinkę może dwie
Nasza rozmowę przerwali chłopaki którzy weszli do pomieszczenia
- hej i jak wam się podobało - zapytał Zayn
- było super
-wy się jeszcze nie znacie to Ola Marek i Emily a to Harry podaliśmy sobie dłonie z lokersem
- dobra to o idziemy teraz do klubu
Wyszliśmy z areny i wsiedliśmy do dwóch taksówek  w jednym ja,Liam Ola Marek a w następnej Zayn Niall Louis i Harry , nie wiem z skąd ale jak są razem to jakoś ich kojarzę moje przemyślenia  przerwał telefon wyjęłam z torebki i zadziwiam się jest 23 a dzwoni do mnie siostra
- cześć coś się stało
- jak mogłaś mi to zrobić - krzyknęła
- ale co - zapytałam zdziwiona
- byłaś na koncercie One Direction a jak wczoraj gadałyśmy to nic mi nawet nie powiedziałaś
-a miałam ci powiedzieć
- tak - teraz tak krzyknęła że musiałam telefon oddalić od ucha
- Natalia  nie krzycz -usłyszałam tatę
- ja ci nie przeszkadzam jak rozmawiasz - czuje się jak w domu
- nie tym tonem masz 5 minut i zabieram ci telefon na miesiąc - usłyszałam ja wychodzi z jej pokoju bo mocno zamknął drzwi
- dlaczego i na tym tak zależy żeby ci mówiła że idę na koncert
- bo to koncert One Direction
- aha a ty nie wolisz tego swojego kwiata czy biebera
- to tez ale Liam widziałaś jaki jest seksowny - parskałam śmiechem - myślę że to nie jedyne zdjęcie które zrobiłaś na koncercie jak przyjadę do ciebie to mi je wszystkie prześlesz a teraz kończę
- no pa pozdrów wszystkich
- ty też - schowałam telefon i wybuchnęłam śmiechem
- co się stało - zapytał Liam opowiedziałam im moja rozmowę -jestem seksowny
- opinia 14- latki
- ej ale i tak jestem seksowny
- tak wmawiaj sobie
- naśle na ciebie armie directionerek

Przepraszam że tak długo nie dodawałam ale jest koniec semestru i musiałam kilka ocen poprawić..
Zayn spóźnione najlepszego :)
zmieniłam postać Oli i Marka
Czytasz - komentujesz