***Liam ***
-Hej.
- Cześć jesteś już na miejscu,
- tak.
-powinniśmy być do 20 minut. Wejdź do lokalu, rezerwacja jest na nazwisko Ruth - odpowiedziała szybko i się wyłączyła. Dziwnie się zachowała, ale może nie ma czasu. Wszedłem do restauracji i zostałem zaprowadzony do stolika, kolejny zdziwieniem tego wieczoru było to, że był zastawiony dla dwóch osób. Kiedyś często przychodziłem tu z Daniell, dlatego znałem większość pracowników. Spoglądałem na panoramę Londynu, uwielbiam to miasto nocą, kolorowe światła na czarnym tle w oddali Big Ben, London Eye.
-Proszę o to pani stolik. - Usłyszałem za sobą i się odwróciłem, przed mną stała piękna, długo noga brunetka
-Liam co ty tu robisz?- powiedziała a ja szybko zerwałem się krzesła i stanąłem przed nią
- O to samo mogę zapytać.- odsunąłem jej krzesło
-Miałam spotkać się z kuzynem Elki.- powiedziała siadając
-Ja za to miałem być na spotkaniu służbowym z Emi.- kolo nas stał kelner dlatego szybko zamówiliśmy nasze ulubione danie.
- Jestem ciekawa kto jeszcze wiedział
- Nie wiem kto ale muszę mu podziękować
- A co na to twoja dziewczyna ?
-Kto ?
-No ta dziewczyna z którą byłeś na kolacji.
- Emily to przyjaciółka z nikim nie jestem ani nie byłem od czasu naszego rozstania
- Co tam u ciebie - zapytała Daniell po dłuższej ciszy.
- Dobrze nagrywam z chłopakami kolejny album i do lutego mamy przerwę w trasie a co u ciebie ?
-Wzięłam kilka razy udział w sesjach i występach tanecznych. Ciągle to samo.
-Dlaczego my tak sztywno rozmawiamy? - zauważyłem.
- Nie wiem ale stresuje się jak bym tu królowa była.
- Nie wiedzę jej - obejrzałem się za siebie.
- Chodź my z stąd.
- Myślisz, ze to to miejsce?
-Nie wiem ale wole się przejść. wyszliśmy z restauracji i ruszyliśmy w stronę Tamizy, pierwszy raz od pół roku czułem się tak szczęśliwy.Ale brakowało mi ej delikatnej skóry, smaku jej cudownych ust. A raz się żyje....
***Emily***
Co do wczorajszego wieczora to wiem tylko tyle, że oboje się pojawili ale jak dalej potoczyło ich spotkanie można sobie wyobrazić, bo oboje mają wyłączone telefony, a Liama nie ma u Zayna. Ale koniec z ich związkiem ja tu mam za godzinę spotkanie ze Stylsem a nie jestem gotowa.
- Ola możesz przyjść na chwilkę do mnie. - zawołałam przyjaciółkę
- Co się dzieje? - zapytała wchodząc do mojego pokoju trzymając ma rękach moją królewnę.
- Nie mam w co się ubrać. - powiedziałam wyciągając ręce w jej stronę.
- Masz ją i idź do łazienki zrób sobie makijaż, a ja ci przyszykuję kilka zestawów.
Tak jak kazała zrobiłam, po 10 minutach wyszłam umalowana . Na łóżku leżało kilka sukienek, spódnic itp.
- Ja jestem za ta granatową spódnicą ale lepiej będzie jak wszystko po przymierzasz. zabrała mi z rąk mała a w zamian dała spódnice i beżowy sweter.
Po przymierzeniu chyba z 5 zestawów uznałyśmy, że najlepsze będą czarne rurki, tego samego koloru bluzka i beżowy płaszcz.
kiedy popatrzyłam na zegarek, zamarłam miałam 10 minut, a jeszcze jestem nie uczesana dobrze , że Ola włączyła wcześniej prostownice. Kiedy moja fryzura była gotowa usłyszałam dzwonek do drzwi szybko spryskałam się perfumami, wzięłam torebkę i pożegnałam się z dziewczynami. Kiedy dotarłam na dół drzwi były otwarte, a z dworu dobiegały odgłosy, wyszłam na zewnątrz i zauważyłam chłopaków rozmawiających chyba o samochodzie, bo się na niego patrzyli.
-Cześć. - przerwałam im.
- Hej.-odpowiedział mi Harry lustrując mnie wzrokiem - ślicznie wyglądasz
- Dziękuję ty również
- Dobra nie słodźcie tak - przerwał Mark - masz być w domu przed północą
- Dobrze tatusiu - powiedziałam całując go w policzek.
Pojechaliśmy do kina samochodowego, przeszliśmy na tył samochodu gdzie były rozłożone koce i poduszki.
film tak jak książka bardzo mi się podobał, oczywiście musiałam się popłakać.Po seansie zostaliśmy na miejscu i rozmawialiśmy oglądając gwiazdy.
-Mogę ci coś powiedzieć tylko się nie obraź?
-No okej
- Jak Liam cię poznał i powiedział że zakładasz butik, myślałem ze chcesz się na nas wybić...
- Nie miałam takich zamiarów.- przerwałam mu siadając.
-Wiem. Kiedy cię poznałem to zauważyłem jaka jesteś. wyglądasz tak delikatne, a jesteś taka silna trzymasz się swoich celów i się nie poddajesz, chociaż pojawiają się problemy, bierzesz go na plecy i idziesz przed siebie.
-Kiedy dowiedziałam się, ze jestem w ciąży, przyszedł do mnie dziadek. To była osoba, która mnie zawsze motywowała powiedział do mnie ważne słowa Kiedy będziesz upadać to nawet najbliższe osoby będą się z ciebie śmiały ale ty masz wstać i iść z podniesiona głową. i to jest moje motto.
-Bardzo mądry z niego człowiek.
-był- powiedziałam cicho
-Przykro mi to musiała być dla ciebie bliska osoba.
- Dobra skończmy zamulać
- Patrz spadająca gwiazda.
-Trzeba pomyśleć życzenie.- zamknęłam oczy i wypowiedziałam w myślach życzenie.
- Co pomyślałaś ?
- Nie powiem Ci, bo się nie spełni.
Leżeliśmy jeszcze trochę ale zrobiło się strasznie zimno, dlatego uznaliśmy że czas wracać. W czasie dogi loczek włączył radio i razem z nim podśpiewywaliśmy.
- Dziękuję za wieczór.- Powiedziała przyciszając muzykę, kiedy parkował przed mym domem.
- To ja ci dziękuje, ze chciałaś ze mną wyjść.
-Dobranoc- Powiedziałam całując go w policzek i wysiadłam z pojazdu. wchodząc do domu pomachałam mu. Zdjęłam buty i poszłam do kuchni, nalałam sobie do szklanki soku i usłyszałam pukanie do drzwi. Szybko poszłam otworzyć, kiedy tylko je uchyliłam , zostałam popchnięta na ścianę poczułam jego wargi na swoich. Na początku oszołomiona nie oddałam pocałunku, ale gdy oprzytomniałam zaczęłam oddawać pocałunki.
-Teraz się mogę pożegnać - powiedział na chwile przerywając - dobranoc piękna- musnął swoimi ustami moje i już go nie było.
- Ola możesz przyjść na chwilkę do mnie. - zawołałam przyjaciółkę
- Co się dzieje? - zapytała wchodząc do mojego pokoju trzymając ma rękach moją królewnę.
- Nie mam w co się ubrać. - powiedziałam wyciągając ręce w jej stronę.
- Masz ją i idź do łazienki zrób sobie makijaż, a ja ci przyszykuję kilka zestawów.
Tak jak kazała zrobiłam, po 10 minutach wyszłam umalowana . Na łóżku leżało kilka sukienek, spódnic itp.
- Ja jestem za ta granatową spódnicą ale lepiej będzie jak wszystko po przymierzasz. zabrała mi z rąk mała a w zamian dała spódnice i beżowy sweter.
Po przymierzeniu chyba z 5 zestawów uznałyśmy, że najlepsze będą czarne rurki, tego samego koloru bluzka i beżowy płaszcz.
kiedy popatrzyłam na zegarek, zamarłam miałam 10 minut, a jeszcze jestem nie uczesana dobrze , że Ola włączyła wcześniej prostownice. Kiedy moja fryzura była gotowa usłyszałam dzwonek do drzwi szybko spryskałam się perfumami, wzięłam torebkę i pożegnałam się z dziewczynami. Kiedy dotarłam na dół drzwi były otwarte, a z dworu dobiegały odgłosy, wyszłam na zewnątrz i zauważyłam chłopaków rozmawiających chyba o samochodzie, bo się na niego patrzyli.
-Cześć. - przerwałam im.
- Hej.-odpowiedział mi Harry lustrując mnie wzrokiem - ślicznie wyglądasz
- Dziękuję ty również
- Dobra nie słodźcie tak - przerwał Mark - masz być w domu przed północą
Pojechaliśmy do kina samochodowego, przeszliśmy na tył samochodu gdzie były rozłożone koce i poduszki.
film tak jak książka bardzo mi się podobał, oczywiście musiałam się popłakać.Po seansie zostaliśmy na miejscu i rozmawialiśmy oglądając gwiazdy.
-Mogę ci coś powiedzieć tylko się nie obraź?
-No okej
- Jak Liam cię poznał i powiedział że zakładasz butik, myślałem ze chcesz się na nas wybić...
- Nie miałam takich zamiarów.- przerwałam mu siadając.
-Wiem. Kiedy cię poznałem to zauważyłem jaka jesteś. wyglądasz tak delikatne, a jesteś taka silna trzymasz się swoich celów i się nie poddajesz, chociaż pojawiają się problemy, bierzesz go na plecy i idziesz przed siebie.
-Kiedy dowiedziałam się, ze jestem w ciąży, przyszedł do mnie dziadek. To była osoba, która mnie zawsze motywowała powiedział do mnie ważne słowa Kiedy będziesz upadać to nawet najbliższe osoby będą się z ciebie śmiały ale ty masz wstać i iść z podniesiona głową. i to jest moje motto.
-Bardzo mądry z niego człowiek.
-był- powiedziałam cicho
-Przykro mi to musiała być dla ciebie bliska osoba.
- Dobra skończmy zamulać
- Patrz spadająca gwiazda.
-Trzeba pomyśleć życzenie.- zamknęłam oczy i wypowiedziałam w myślach życzenie.
- Co pomyślałaś ?
- Nie powiem Ci, bo się nie spełni.
Leżeliśmy jeszcze trochę ale zrobiło się strasznie zimno, dlatego uznaliśmy że czas wracać. W czasie dogi loczek włączył radio i razem z nim podśpiewywaliśmy.
- Dziękuję za wieczór.- Powiedziała przyciszając muzykę, kiedy parkował przed mym domem.
- To ja ci dziękuje, ze chciałaś ze mną wyjść.
-Dobranoc- Powiedziałam całując go w policzek i wysiadłam z pojazdu. wchodząc do domu pomachałam mu. Zdjęłam buty i poszłam do kuchni, nalałam sobie do szklanki soku i usłyszałam pukanie do drzwi. Szybko poszłam otworzyć, kiedy tylko je uchyliłam , zostałam popchnięta na ścianę poczułam jego wargi na swoich. Na początku oszołomiona nie oddałam pocałunku, ale gdy oprzytomniałam zaczęłam oddawać pocałunki.
-Teraz się mogę pożegnać - powiedział na chwile przerywając - dobranoc piękna- musnął swoimi ustami moje i już go nie było.
Rozdział miał się pojawić 2 tygodnie temu ale postanowiłam poczekać do moich urodzin.