sobota, 21 lutego 2015

8


Ostatni tydzień był pełną monotonią wstać, zjeść śniadanie, praca nad butikiem, wrócić do domu,  zjeść obiadokolacje, pobawić się z mała i iść spać tak dzień w dzień. Ale muszę sobie pogratulować w poniedziałek znalazłam Stelli nianie, młoda dziewczyna Miranda, szukała jakiegoś zajęcia  mała od razu ją polubiła.Od dnia kolacji Ola z Markiem prawie się do siebie nie odzywają, a jak już zaczną to lepiej wyjść z domu. muszę porozmawiać z chłopakiem bo to trochę dziwne że codziennie rano wychodzi a wraca późnym wieczorem .Mogłabym się nie przejmować bo to ich związek ale to moi przyjaciele i nie mogę patrzeć jak Olka chodzi smutna.Dzisiaj jest sobota wreszcie wolny dzień mam zamiar pojechać kupić wreszcie samochód a resztę weekendu spędzić ze Stellą. Kiedy otworzyłam oczy zdziwiłam się ze jest godzina 10, a mnie jeszcze nikt nie obudził, poleżałam jeszcze trochę i uznałam że za dużo tego leniuchowania. Zeszłam na dół, zaglądając do pokoju małej, nie było jej tam pewnie któreś z moich przyjaciół się nią zajmuje. Niestety na dole nie było nikogo pobiegłam po swój telefon i zadzwoniłam do Olki.
-hallo.
-gdzie wy jesteście? -krzyknęłam do telefonu wchodząc do garderoby 
- nie denerwuj się poszłam do sklepu z małą bo nic prawie nie mam w lodówce.- zaczęła tłumaczyć się Ola.
- nie mogłaś zostawi kartki?
-zapomniałam musiałam wyjść się przejść bo już nie wytrzymuje.- zrobiło mi się jej żal włączyłam telefon na głośno mówiący i zaczęłam się ubierać.
-marek?
- da*, wiesz o której on dzisiaj wrócił, po 4 coraz częściej myślę że on ma kochankę - myślałam że padnę jak to usłyszałam .
-marek kochankę co ty przecież on cie kocha na żadna nie popatrzy .
- ta wiesz ile przychodzi na ta jego siłownię? 
-pogadamy jak przyjdziesz. 
-pa.- rozłączyłam się, poszłam do sypialni chłopaka kiedy otworzyłam  drzwi myślałam ze zwymiotuje to wszystko tłumaczy dlaczego Ola się wyprowadziła do gościnnego, podeszłam najpierw do okna szeroko otworzyłam żeby  przewietrzyć, następie rozciągałam z chłopaka kołdrę.. 
- kurwa co ty robisz ?- powiedział przecierając twarz dłońmi. 
- wstawaj za 10 minut widzę cie w kuchni jak nie to użyję innych metod.
W kuchni zrobiłam sobie kawę, uznałam że Markowi nie będę robić za dobrze to nie może być 
po chwili był już na dole. 
- to o czym chcesz gadać- zaczął rozmowę sięgając po butelkę wody. 
- o twoim zachowaniu - siedzieliśmy przy stole na przeciw siebie .
- a co w nim złego ?
- nie widzisz nic złego w tym że nie ma cie w ogóle w domu a jak jesteś to leczysz kaca 
- jezu obydwie przesadzacie mam małe problemy w siłowni. 
- i dlatego robisz z siebie alkoholika 
- kilka razy wyszedłem ze znajomymi a piwo straszne rzeczy -powiedział sfrustrowany .
- codziennie chodzisz. 
-zauważyłeś że Ola nie śpi z tobą w łóżku ?
- naprawdę 
- ja pierdziele co z ciebie za chłopak że zrób coś z tym bo ona za chwile nie wytrzyma i cie rzuci 
- ale co??
- nie wiem pojedź z nią na weekend gdzieś - wzięłam laptopa i zaczęłam im szukać jakiegoś miejsca 
- w następny?-zapytał zaglądając mi przez ramię. 
- w ten ona tyle z tobą na pewno nie będzie jak nie zaczniesz od dzisiaj wracać do normalności 
- alea muszę zamknąć dziś siłownię 
- ja to zrobię - odwróciłam  w jego stronę laptopa -może być?- pokazałam na pensjonat gdzieś nad morzem. 
-ładnie tam..
- to leć się ubrać i się spakować, a ja spakuje Ole.
Jak powiedziałam tak zrobiliśmy kiedy skończyłam położyłam walizkę koło szafy a do pokoju wzeszedł Marek ubrany.
- o ja bym bez ciebie zrobił?
- rozwalił sobie idealny związek - przytulił mnie - idę na dół zaraz przyjdą 
Kiedy dziewczyny przyszły Ola nic się nie odezwała tylko zrobiła sobie kanapkę i siadła przed telewizorem, nawet nie zwracała uwagi jak zaczął gwizdać czajnik który wstawiła, odwróciła się tylko ja usłyszała kroki na schodach widziałam je zdziwienie w oczach jak Marek niósł dwie walizki wyszedł z domu a ona się na mnie popatrzyła wzruszyłam tylko ramionami odwróciła się z powrotem, a chłopak wrócił do domu 
- tu masz klucze i hasła musisz zgasić światła, wszystko  wyłączyć wszystkie komputery a i  zresetować sprzęty zadzwoniłem do chłopaka który będzie na ostatnie zmianie ma ci pomóc tu masz jego numer on ma twój - powiedział dając mi wszystko co potrzebne pożegnał się ze mną i Stellę podszedł do Olki. 
- Ola -ta tylko się położyła na kanapie - kochanie możemy porozmawiać - ta pod głosiła telewizje 
widziałam że on zaraz nie wytrzyma podniósł ja w stylu panny młodej, ta się zaczęła drzeć kopać ale ten a tylko wyniósł. Wsadził do samochodu na miejsce pasażer i szybko siadł na swoje miejsce żeby ona nie uciekła. 
- o mała jak oni się nie pogodzą to nam współczuje - mała się tylko we mnie wtuliła, weszłyśmy do domu i siadłyśmy przed telewizorem. 

*tak po rosyjsku 


Przepraszam, że tak długo ale nie miałam weny dopiero wczoraj coś udało mi się napisać. 
Kolejny rozdział w środę. 
Pozdrawiam :)

2 komentarze:

  1. Oby się pogodzili, bo będzie armagedon w tym domu :o
    Coś czuję, że wydarzy się coś niespodziewanego pod ich nieobecność, dlatego ciekawi mnie, co dalej ;3
    Świetny rozdział i czekam już next. xx
    Zapraszam do siebie na nową część :) →→→ imaginy-1dbyme.blogspot.com
    Weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuje ze czytasz i komentujesz :*

    OdpowiedzUsuń